Re: Kaskadowa Valhalla
: wt, 21 paź 2014, 13:33
Narrator pisze:[miszcz migowego]Czarny spojrzał na swoich towarzyszy, pokręcił głową, wskazując wzrokiem pokład, po czym zamachał rannym skrzydłem tak, że wbita jeszcze w nie strzała wskazała furtę działową, okienko kanonierskie, jak zwał, tak zwał, kilka metrów niżej.[/miszcz migowego]
(wolne tłumaczenie: Wy góra nie. Iść dół, do dziura (nie skojarzenia!) w kadłub.)
W czwórkę nie mają raczej szans w bezpośrednim starciu z tą bandą, ale może jeżeli przyczają się i zaatakują w otoczeniu, gdzie przewaga liczebna nie będzie żadną przewagą... na przykład w którymś z wąskich przejść, których raczej nie brakuje pod pokładem...
Po prawdzie nie wiedział, czy naprawdę ma do czynienia z rozbójnikami, ale coś mu podpowiadało, że wdrapanie się na pokład i spytanie losowego marynarza "Hej, czy trafiłem na piracki statek?" może nie być zbyt rozsądne. W ostateczności można się gdzieś zaszyć.
Alysia? Nie chodziło chyba o... królową Angelisie? Nie... zresztą, później będzie się o to martwił. Póki co zaczął powoli spuszczać się w kierunku ambrazury. Jeśli tylko uda im się ją otworzyć...