Kacper98 pisze:Wgl to jak jest z tym scenariuszem? Ty piszesz, my poprawiamy czy dzielimy się tym jakoś?
Rozkręciłem się trochę... myślę, że tak będzie najlepiej.
Dobrze byłoby abyś przy każdym akcie pisał miejsce akcji.
Dobrze.
Wygodniej będzie kiedy przy pisaniu scenariusza od razu nie będzie polskich znaków.
Racja.
Kolejne trzy sceny, jeszcze bardziej żenujące i jeszcze krótsze:
Scena 4
[Eris, Menelaos, pózniej spartanscy zolnierze]
[miejsce: palac Menelaosa w Sparcie]
Tak wiec Parys za namowa Afrodyty porwal Helene - zone króla Sparty Menelaosa. Wkrótce dwór Menelaosa odwiedza Eris.
Eris: To skandal! Przyjales tego barbarzynce na swój dwór, ugosciłes jak wlasnego syna, a on... zone ci porwal! Ten czyn musi zostac pomszczony!
Menelaos: Kiedy ja jej nawet nie kochalem... bylem z nia tylko ze wzgledu na jej urode...
Eris: Ten smarkacz wystapil przeciw swietemu zwiazkowi malzenskiemu! Cos z tym trzeba zrobic!
Menelaos: Ale... Trojanie to wspaniali partnerzy handlowi... cale bogactwo, które tu widzisz, wlasnie handlowi z nimi zawdzieczamy... mam im wypowiedziec wojne?
Eris: Pomysl tylko, Menelaosie! Nigdy nie slyszales o skarbach Priama w Troi? O bogactwie, stertach zlota i srebra? A Troja jest bardzo oslabiona, Priam zbytnio zadufany we wlasne sily... czemu nie mialbys po to siegnać? W ten sposób nie tylko odzyskasz zonę, ale i zdobedziesz moze nawet dziesiec razy tyle, co przez handel z nimi. Menelaosie! Z takim bogactwem Sparta stanie sie najpotezniejszym panstwem w calej Helladzie, a moze i na swiecie!
Menelaos: No dobrze. Niech ci bedzie. [wchodzi dwóch Spartan] Przygotowac nasza flote wojenna. Rozeslac poslów do Achillesa, Odyseusza, Agamemnona i Ajaksa. Ruszamy na Troje!
Spartanie: Tak jest! [odchodza]
Scena 5
[Achilles, Hektor]
[miejsce: pod brama Troi]
Eris nie docenila potegi Troi. Pomimo dziesieciu lat oblezenia nie udalo sie zdobyc miasta. Az wreszcie...
Hektor: [wyciaga miecz, patrzac z nienawiscia na Achillesa] Stan do walki! [podchodzi do Achillesa, przebija go mieczem - rana natychmiast sie zrasta] Walcz! [wyciaga wlócznie, przebija Achillesa] Walcz! [wyciaga karabin, strzela seria] WALCZ, TCHÓRZU! [wyciaga miotacz ognia, strzela] WAAAAAAAAAAAAALCZ!
Achilles: O, dziekuje. Własnie mi sie zimno zrobilo...
Hektor: WALCZ!
Achilles: Niech ci bedzie... [zabija Hektora jednym pchnieciem] Taki los czeka kazdego, kto bedzie mnie próbowal pokonac. [odwraca sie i odchodzi]
Scena 6
[Achilles, Parys, Eris]
[miejsce: pod brama Troi]
Parys: [podbiega do zwlok Hektora] Bracie!
Eris: Widzisz!? Ci barbarzyncy najpierw bez powodu najechali twe rodzinne miasto, a teraz zabili brata! Musisz stanac do walki!
Parys: Ale... ja jestem tylko prostym ksieciem...
Eris: Hektor tez byl ksieciem, a stanal do walki! Musisz go pomscic! Zabij Achillesa!
Parys: Ale... on jest niepokonany...
Eris [rzuca na Parysa czar, sprawiajac, ze ten w szale podnosi miecz Hektora i rzuca sie na Achilla]
Parys: GIN! [Achilles odwraca sie, Parys sie potyka i niechcacy lekko zadrapuje go w piete]
Achilles: AAA! Mój slaby punkt! Trafil mnie w mój slaby punkt! Ja tego nie przezyje! Umre! Umieram! [pada martwy]
Parys: Oj... [wypuszcza miecz] Eee... to ja sobie moze pójde...