30 października
Reksio, Kretes i Kogut Wynalazca znaleźli się przywiązani do foteli w tajemnej komnacie w norze. Przed nimi stała postać. Punkt kulminacyjny w czwartym rozdziale ? Hmm nieważne...
-Ehh... Słaba kreskówka !? Japoński horror ?! Jak śmią!

Tak się staram, a oni, nie... Nie podoba im się, że zabijam ... Najchętniej sam bym ich zabił.Niemądry pies, przypisuje sobie zasługi za MOJE dzieło. Mój scenariusz , nie dziennik... Plugawi... Myśl, myśl jak to zakończyć... opętanie nie podobało im się... mutowanie też...chyba już mam. Dobra... Witam was

na waszych włościach[terenach]. Jak pewnie zauważyliście ostatnio, bylibyście głupi gdybyście tego nie zauważyli, że ktoś usiłuje was zabić. Zastanawiacie się kto to. Czemu to robi... Cóż to ja, narrator/ alterego autora udało mi się przejąć władzę... Kurcze to nadal brzmi tandetnie, ehhh męczycie mnie już. Nie mam siły męczyć się z atmosferą... Czemu to robię? Oni mnie do tego zachęcali, dziwnym uczuciem jest bycie ocenianym za morderstwo. Ci ludzie mają dziwne rozrywki ... osobiście nic dla mnie nie znaczycie

. Cóż pozwoliłem sobie zmienić treść opowiadania, wasi przyjaciele żyją . Weeeeeee

Cieszycie się ?

To takie nudne, po co się za to zabierałem. " Kari Mata, Kornelek, Molly ! Do mnie... " - powiedziałem ja, postać nastoletniego chłopca z długimi włosami z "martwym wzrokiem" i pojawiły się 3. wymienione postacie...
[To dziwne skoro narrator jest mordercą czyli bohaterem oraz narratorem to oznacza, że albo znowu zagmatwałem to opowiadanie , albo ma rozdwojenie jaźni i przy tej opcji pozostańmy ^^]
-Oto moja propozycja, przed każdym z was stoi wasza najbliższa osoba, jeżeli go zabijecie przy pomocy tych oto pistoletów przeżyje wasz przyjaciel który siedzi obok Ciebie. Jeśli zaś zabijesz przyjaciela z boku przeżyje osoba przed wami

Gdyby ktoś z was pomyślał o zabiciu mnie, mam smutną wiadomość... Nie mogę zginąć we własnej wyobraźni... O czym moglibyście pomyśleć, znaczy o czym mógłbym pomysleć ja... A tak próba ucieczki oznacza śmierć reszty . Macie 10 minut na podjęcie decyzji. Inaczej wszyscy umrzecie

Weee dzisiejszy dzień jest taki piękny...- powiedziałem i odszedłem.
- Reksiu, mam pomysł- zaczął Kogut- skoro to jest alterego naszego autora musimy znaleźć prawdziwego, tylko on może nas uchronić... Wyobraźnia. Taaak, wyobraźnia ten kto panuje nad historią ten posiada moc wyobraźni. Jeżeli ktoś z nas przejmie role narratora nie zginiemy, bo nie można zginąć we własnej wyobraźni. Tylko jak to zrobić, żeby przejąć moc narratora musimy spisać gdzieś te dzieje. Kretesie możesz przegryść te więzy i się jakoś skaleczyć ? Ja wyrwę pióro i możemy pisać. Reksiu ty pisz ! Szybko zanim przyjdzie...-dopowiedział Kogut.
- Heh bycie narratorem nie jest złe o wszystkim się wie. Ten kogut jest niebezpieczny... Wpadł na pomysł o którym nie pomyślałem. Ale i tak nic im to nie da... Zaraz ich powstrzyma... Co jest , co się dzieje !!!-powiedziałem-Ehh nie ładnie to tak wykorzystywać moją moc-odpowiedziałem-Odczep się baranie, teraz to ja tu panuję ! JA- zaśmiałem się. - Nie długo, dałem im czas już nie jesteś panem tego opowiadania. Oddałem im tę moc. Nie byłeś w stanie pozbyć się mnie zupełnie. Dwie osoby w jedym ciele... Pokonałem sam siebie – odpowiedziałem.
- Reksiu udało nam się. Sprawdź moc szybko!- krzyknął Kretes.
-Hauhau hau hau hauhau- powiedziałem i nagle wszyscy pojawiliśmy się na podwórku koło budy Reksia. Doktor, recepcjonistka, kury, grabarz. Wszyscy żyją.
-Kokoledzy udało się nam- powiedział szczęśliwy Kogut
-Thaak mój bracie – rzekł Kornelek
- O i nawet skaleczenie znikneło, Reksiu ty to potrafisz. A tak przy okazji skoro jesteś narratorem to możesz wszystko nawet mówić, bo już ci czytelnicy mają dosyć twojego szczekania- burknął Kretes
- Hmm faktycznie. Dobra... Pozostało nam ostatnie starcie... Kretesie, Kogucie pójdziecie ze mną. Was resztę proszę o uporządkowanie wszystkiego tutaj. Tam może być niebezpiecznie...- nie zdążyłem dopowiedzieć... nagle błysneło i pojawiliśmy się w komnacie w norze. Wszystko byłoby okej, gdyby nie to że staliśmy na suficie! Wszystko było na odwrót... Naszym oczom ukazała się postać dzieci, dwoje dzieci wyłaniających się z jednego ciała, bijących się. Emanowała od nich moc... tajemnicza moc...
Ehh, tak blisko zwycięstwa, czemu to zrobiłeś. Czemu to nam zrobiłeś ! Ten pies nie zasługuje na tą moc. Teraz jesteśmy słabi, przez Ciebie !- powiedziało jedno z dzieci
- Zrozum, że to już koniec. Raz na zawsze pokonam Ciebie !-odpowiedziało drugie
- Bardzo odważne słowa na takiego tchórza jak ty ! Wiesz, że jeżeli ja zniknę to i ty przestaniesz istnieć

Ile jesteś dla siebie wart?- zaczeło śmiać się drugie.
- Jestem w stanie poświęcić to wszystko. Reksiu ! Weź scenariusz, teraz to ty jesteś prawowitym właścicielem... Mogę odejść z pewnością , że pozostawiłem po sobie dobrego następce. Śmierć ... samobójstwo. To takie nędzne... POST MORTEM- wykrzyknął a struga dymu wyleciała z jego rąk i zaczęła otaczać dzieci. Zaczęły się starzeć, po chwili wyglądali na 90 lat, skóra zaczęła schodzić, zostały same kości , które z czasem zamieniły się w popiół z którego wysnęły się postacie 2 duchów.
- Jak mogłeś sobie.. nam to zrobić. Czar nieodwracalny, najgorsze z więzień !
- Nie martw się , mam sporo czasu, żeby ciebie okiełznać. Ten dziennik, to jest teraz łącznik Reksiu. Możesz w nim wszystko zmieniać, pamiętaj , że nie można wymazać historię, tylko ją skreślić. Jeśli chcesz z nami porozmawiać poprostu napisz to , a odpowiemy. Już nie możemy odzyskać mocy. Bo żeby to zrobić trzeba napisać coś oraz otrzymać pozwolenie od poprzedniego narratora. Nawet jeśli chciałbyś przywrócić nam nasze ciała , to jest też nie możliwe. Nie można ingerować w zasady poprzednich użytkowników mocy, bez ich zgody, a ja na to Ci nie pozwole, to mogłoby się źle skończyć . Ehh musisz nauczyć się wielu czarów, wielu zasad... Do zobaczenia... - powiedział duch i wraz z drugim znikneli w odmętach dziennika.
- Teraz wszystko zależy ode mnie ? Ehh muszę napisać zakończenie... Pokaz moich umiejętnosći. Ktoś to będzie oceniał... A i pytania na końcu opowiadania. OK no to może :
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Czemu każdy kto został narratorem nadużywa " Ehh" ?
Jakim cudem dziennik może być łącznikiem?W jakiej taryfie ?
Rozmowa z duchem będzie traktowana jako rozpowa międzywymiarowa ?
Od kiedy dzieci znają czary,a co dopiero tajemne?
Czy morderstwa są naprawdę rozrywką ludzi ?
Dlaczego ja ? Bo to są trudne sprawy...
Może wyrobię się z 5 częścią

A tak btw. w opo na początku było " głupi pies" ale w poglądzie pokazywało za każdym razem "niemądry" . Szatan przez forum przemawia @__@. Miałem odbić się od dna, a chyba się tylko pogrążyłem :<