Strona 9 z 16

Re: Kaskadowa Valhalla

: sob, 8 lis 2014, 20:43
autor: Autor8
Iris, witaj ponownie. Potrzebujemy twojej pomocy. Zrobimy wiele, by móc dostać się na wyspę Satanderos.

Re: Kaskadowa Valhalla

: sob, 8 lis 2014, 20:54
autor: Z. Art
Tratatata. I tak dalej, mówię to samo co oni, jakby co.

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 08:54
autor: Pan Potwór
- Satanderos? - zdziwiła się Iris. - Nie moglibyście wybrać jakiegoś bardziej przyjaznego miejsca? Jest tyle ładnych wysp, zaczynając od Twinsei, idąc przez Cardeę, a kończąc załóżmy na Garv... Ale wy akurat chcecie dostać się do najbardziej niebezpiecznej wyspy w całej alternatywie tego świata.
- Jesteśmy świadomi niebezpieczeństwa - stwierdził Olivier.
- Nie powiedziałabym. Wiecie, że jest tam źle i wiecie co może was tam spotkać. Jasne, ale to tylko teoria. Satanderos jest wyspą, na którą spadł ten pierwszy wyrzucony z nieba. Lokalni mieszkańcy kompletnie ześwirowali, zaczęli palić i zjadać małe zwierzątka, niszczyć miejsca kultu, wznosić charakterystyczne dla swoich poglądów budowle... nie pytajcie.
W dodatku znajduje się tam więzienie dla nieumarłych korsarzy. Dlaczego nieumarłych? Są to albo ożywieńcy, albo ci, którzy nie potrafią umrzeć. Chodzą pogłoski, że jeden z nich odnalazł drogę do niejakiej pierwszej krypty.
- Pierwszej krypty? - zapytałem
- Miejsca, które prowadzi do Tenebris, kolebki największych koszmarów, potężniejszych nawet od tych przedwiecznych.

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 08:59
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor westchnął.
No, trudno. I tak musimy się tam dostać. Najwyżej znowu wszyscy poginiemy i jeden z nas będzie musiał przejść całą planszę. Prosimy Iris, przenieś nas tam.

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 11:11
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Nietoperz spojrzał z lekkim poirytowaniem na strażniczkę portalu.
Iris, wiemy, w co się pakujemy. Ale musimy się tam dostać, nawet narażając się na atak "tego pierwszego", by móc pokonać "tego drugiego". Będziemy ostrożni, mamy broń. Zresztą walka z fanatykami wcale nie jest aż tak trudna. Chyba.

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 13:22
autor: Z. Art
Tenebris? Świetnie! Może spotkamy Elegita. Mam dla niego wiadomość od jego brata*.

*który nie istnieje, ale co tam

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 13:45
autor: Pan Potwór
- Dobra, jak coś to ostrzegałam. - powiedziała cichutko Iris. - Jeśli musicie, przechodźcie. Nie będę was zatrzymywać

***
Satanderos:

Klimat tego miejsca był rzeczywiście ponury... Tak ponury, że aż tworzył czarno-białą rzeczywistość chaosu i niepokoju.
Oliver w tym momencie zaczął biegać jak oszalały z miejsca na miejsce. Wyglądał na takiego, który szuka kryjówki. Nie mówił dlaczego tak robi, więc byliście w totalnym zdezorientowaniu i jeszcze w większym szoku.
- A może zobaczył coś przed czym należy uciekać? W końcu... ostatnio widział więcej niż my - pomyślałem.

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 14:40
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Nietoperz podleciał do Oliviera i zatrzymał go.
Panie kapitanie, co się stało? Zobaczył pan coś?
Narrator pisze:Jednocześnie rozglądał się na wszystkie strony, gotów zareagować na ewentualne zagrożenie.

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 15:00
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor rozglądał się za wszelkimi możliwościami śmierci (tj. czy coś spada z nieba, czy są tu jacyś źli [to chyba oczywiste, że są... Tylko czy są blisko?]). Uważał, by w żaden głupi sposób nie zginąć "na dzień dobry".

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 15:45
autor: Pan Potwór
Czarnoksiężnik:

Podbiegłeś do przerażonego Kapitana. Wyglądał na totalnie zdruzgotanego. W jego oczach kłębił się strach przed czymś potwornym. Wyglądał jak zwierzę w stanie agonii złapane w myśliwską pułapkę, proszące o wymierzenie tego ostatniego ciosu.
- URATUJCIE ALYSIĘ. - wykrzyczał, po czym runął na ziemię. Odsłonił tym samym widok swojego mordercy.

- Hahahah! Tym razem mi nie uciekł. - zaśmiał się. - Panie Potworze, doprawdy ładna sztuczka. Muszę pogratulować pomysłu. - kontynuował. - Zmyślona alternatywa wymiaru zmyślonej alternatywy wymiaru... Hahah! Jakie to zabawne.. Hahah! Kto by pomyślał. Ale nie przewidziałeś jednego, wiesz? Ja zawsze wracam...
- Czego od nas chcesz?! - zapytałem.
- Czego chce... hmmm.. dobre pytanie. Na pewno chcę się z wami pobawić. Wiecie, to taka uproszczona zabawa w kotka i myszkę... albo i w tyranozaura rexa i myszkę. Tak, to wy jesteście myszkami. Jako że posiadłem Soczewkę wymiarów, będzie mi zdecydowanie łatwiej. Nie ukryjecie się przed niczym. - zapewniał.
- Zapewne jesteście ciekawi co z wami zrobię... hmmm.. może niektórzy wylecą w powietrze jak ten dzik z dynią... - powiedział i pstryknął palcami. Olexo rozpadł się na miliardy krwawiących kawałeczków.

Olexo - Teraz już wiesz jak to jest być wszędzie. Tracisz 3 życia. Twoją rolę przejmuje Ż. Art.


Czarnoksiężnik:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Ż. Art:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Olexo2:

Obrazek Obrazek Obrazek

Autor8:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

AdamZet27:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

- Albo na przykład... - kontynuował.

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 15:54
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Wolał nie wiedzieć, co na przykład. Trzeba działać szybko... w przebłysku odwagi chwycił miotacz sierpów i przyszpilił nim rękaw Neville'a do ziemi.
Uciekamy!

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 15:55
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor pobiegł za Czarnym uważając by nie wpaść na jakieś samotne drzewo/deskę/istotę/kamień/ścianę i tym podobne rzeczy. Bardzo uważał by nie zginąć. Był bardzo skoncentrowany na tym.

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 16:13
autor: Pan Potwór
Czarny:

W momencie kiedy próbujesz strzelić z miotacza w stronę Neville, ten wyjmuje z rękawa coś, co na twoje oko mogłoby być czerwonym rakiem.
- Specyficzna broń - pomyślałeś. Gdybanie nie trwało jednak zbyt długo, bo chwilę później poczułeś na sobie sierpowe ostrze. Wtedy właśnie uświadomiłeś sobie, ze psychopata użył twojej broni przeciwko tobie.
- IDZIE RACZEK NIEBORACZEK JAK USZCZYPNIE BĘDZIE ZNACZEK! Hahahahah! - zaczął się potwornie śmiać. Były to ostatnie pamiętane przez Ciebie chwile, bo wkrótce twoje ciało zostało zmasakrowane przez setki sierpów.

Tracisz trzy życia. Twoją rolę przejmuję autor.


Czarnoksiężnik:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Ż. Art:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Olexo2:

Obrazek Obrazek Obrazek

Autor8:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

AdamZet27:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

- Niby tylko król skarpetożerców, a jednak posiada jakieś przydatne zabawki... Hahahah - zaśmiał się. - Dobra, później się z wami zabawię. Teraz pora na zabawę w niebie z aniołkami... a może też z gwiazdkami? hihii.. kto wie.. - wymamrotał i rozpłynął się w powietrzu.

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 16:21
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor nie wiedział, co ma teraz robić. Uznał, że teraz on będzie przez jakiś czas wodzem... do momentu aż nie zginie. Wtedy zostanie sam Art.
No dobra... trzeba rozejrzeć się po okolicy. Musimy wiedzieć, co nam jeszcze tutaj grozi. Pewno zaczęła się już rzeź... Ale jakoś przeżyjemy. Dobra, musimy trzymać się razem. Jak coś zauważycie podejrzanego to zawiadamiajcie. Pewno będzie dużo powiadomień, ale co tam...
Narrator pisze:Wygłosił "mondrom" przemowę Autor.
Sprawdźmy jeszcze tylko, czy Neville nic nie opuścił, np. Soczewki. Zabierzemy również od zwłok Czarnego Mordercze Narzędzia.

Po tym pójdziemy prosto.

Re: Kaskadowa Valhalla

: ndz, 9 lis 2014, 16:42
autor: Pan Potwór
Neville wziął najpewniej wszystko ze sobą. Nie był gapą i nie udało mu się niczego zgubić.
Podniosłeś narzędzia, które zabiły Czarnego i razem z Ż. Artem zaczęliście rozglądać się po okolicy. Mimo wszystko wyglądała na opustoszałą, a zapewnienia Iris o tym jak tu jest strasznie wydawały się nie mieć podstaw. Gdyby nie Neville i jego show, prawdopodobnie umarłbyś tutaj z nudów.
Wtedy jak na złość coś zaczęło się dziać. W oddali dało się słyszeć bowiem piosenkę marynarską, morską.. a może i korsarską?
- O proszę, czy na tym budynku nie jest napisane Więzienie? - zapytałem.