Koszmar.
Noc. Wszyscy na podwórku spią spokojnie. Reksio też spał. Jednak TEN sen nie był zwykły. Reksiowi sniło się że jest na statku kosmicznym. Po wielu godzinach tułaczki dotaurł do dziwnego pokoju w którym stała pewna postać. Nie widział jednak wiele. Nagle tajemniczy >ktoś< odwrócił się i zimnym jak lodowiec głosem rzekł:
-Przygotuj się, bo zobaczysz jak giną wszyscy których kochasz.
To powiedziawszy >ktoś< nacisną przycisk na tajemniczym pilocie. Ze statku wystrzelił ogromny laser i zaczął palić podwórko.
-Reksiu! Ratunku! Pomocy! -wołali przyjaciele którzy już smażyli się w płomieniach. Gdy było po wszyskim
-Reksiu. Reksiu! Reksiu, obudż się z łaski swojej!!!!
Nad zaspanym psiakiem stał zdenerwowany Kretes. Gogle mu parowały
-Reksiu! Zapomniałeś że...
O CZYM ZAPOMNIAŁ REKSIO?
CZY TRUDNO ZBUDOWAĆ WYŚCIGÓWKĘ?
I CZY PIES I KRET NADAJĄ SIĘ NA RAJDOWCÓW?
CIĄG DALSZY NASTĄPI.



