Power Rangers Next to Nature

Obrazek
Tutaj możemy publikować swoją twórczość , pisać wierszyki i bawić się w różne zabawy literackie
Awatar użytkownika
kamixus
Starszy Norman
Posty: 425
Rejestracja: śr, 29 mar 2006, 15:08
Lokalizacja: z domu z czerwonym dachem

Post autor: kamixus »

Caler Gler pisze:Ciepłe, letnie popołudnie. 5 przyjaciół spotkała się po szkole. Każdy z wyjątkiem MNIE byli w dziwnie złym humorze.
-Coś się stało?
Spytałem.
No ale jak się spytałeś jak ciebie nie było tylko a inni byli widać że kłamiesz! 8) :lol: 8)
Awatar użytkownika
Caler Gler
Roz-krecony
Posty: 148
Rejestracja: sob, 27 maja 2006, 14:54
Lokalizacja: się bierze ból?

Post autor: Caler Gler »

Coś musiało ci się pomieszać ... Wszyscy byli w złym humorze ale ja byłem w normalnym (boshe)
Obrazek
Awatar użytkownika
Caler Gler
Roz-krecony
Posty: 148
Rejestracja: sob, 27 maja 2006, 14:54
Lokalizacja: się bierze ból?

Post autor: Caler Gler »

Uwaga!!! Oddaję Op w ręce Izzy'ego.
Obrazek
Awatar użytkownika
Izzy
Głodomorek
Posty: 2995
Rejestracja: pt, 4 lut 2005, 20:13
Naklejki: 1
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Izzy »

- Czas transformacji ! - wypowiedział te słowa Caler. - Power Rangers Fire!
- Power Rangers Water ! - krzyknęła Herra.
- Power Rangers Wind ! - krzyknął Syriusz.
- Power Rangers Earth ! - krzyknęła Emi.
- Power Rangers Love ! - krzyknął Izzy.
Wszyscy zmienili się w Power Rangers i pojawili się w mieście.
- Power Rangers! - powiedział, ze zdziwieniem te słowa Złoty. - Przecież zabiliśmy Cedrika.
- A wasze morfery, zostały zablokowane. - dopowiedziała to co miał na myśli złoty potwór, Skorupina.
- Ale wróciliśmy. - odpowiedział Zielony Rangers, którym był Izzy. - Z większą mocą by was pokonać.
- Nie damy się wam pokonać, teraz tak łatwo. - odpowiedziała Emi.
- Pożegnajcie się lepiej. - powiedział Syriusz.
Caler był zmieszany i nie wiedział co się dzieje.
- Kitowcy ! Bierzcie ich! - krzyknęła Skorupina. Po tych słowach z Złotym rozpłynęłą się w powietrzu.
Rangersi walczyli z kitowcami. Tymczasem rozpętał się pożar w miejskim szpitalu. Komunikator Calera zapiszczał.
- Co się stało, Zordonie? - zapytał Caler.
- Rozpętał się pożar w miejskim szpitalu, zabierz Herrę i spróbuj go ugasić. - powiedział Zordon poprzez komunikator.
- Tak jest. - odpowiedział chłopak. - Herra! Ruszamy.
Przeszkoczyli i pojawili się przy szpitalu, który się palił.
- WODNA WICHURA ! - krzyknęła Herra, a z jej rąk wytrysnął wielki strumień wody który próbował ugasić pożar.
- Wow! - zdziwił się Caler. - OGNISTY PŁOMIEŃ !
Wspomógł dziewczyne, chłopak który pochłaniał wręcz ogień.
Tymczasem pozostali...
- Udało nam się pokonać kitowców. - stwierdziła Emi.
Niewiadomo jakim cudem znikli i trafili gdzieś do innego wymiaru.
- Gdzie jesteśmy? - zapytał Syriusz.
- A skąd mamy wiedzieć? - zapytał ironicznie Izzy.
- Nie wiem... Myślałem, że coś wiecie. - odpowiedział Syriusz.
- To źle myślałeś. - wezchstnęła Emi.
Mahna mahna...

Whovian.

Strzeż się, Izzy Cię obserwuje.
ODPOWIEDZ