Dziwne, że ani razu nie skomentowałem tego komiksu - wydaje mi się, że jeszcze wtedy czytałem takie rzeczy na bieżąco.
Szkoda, że komiks urywa się w takim momencie. Chętnie poznałbym dalsze losy tego Spielmaustera - bardzo interesującej wersji TKTPM - szaleństwo i stworzenie Magicznej Pułapki Mocy bardzo tu pasuje. Podoba mi się szalony Zdzisław (nawet pojawiło się nawiązanie do mięsa zakazanego), rosół z dodo (coś do "Kretów przeciw Reksiości"), charakterystyczne dla epoki najazdy na Biebera, chciwy Kretes, Chrumburak ważący eliksiry (alkoholik confirmed) i nawiązania do gatunków poszczególnych czarodziejów (tylko dalsze przetwarzanie żartu o różowym pojęciu - za pierwszym razem udanego - było wg mnie zbędne) - bardzo w stylu Reksia. Sporo fajnego randomowego humoru (Kretes na stole czy Waldimors mówiący "Makaron" to dla mnie bomba), chociaż czasami było go aż za dużo, a za mało akcji.

Zastanawiam się czy ktoś byłby w stanie wyjaśnić wszystkie nawiązania muzyczne (poza Rodowicz, Bieberem, Minaj, Fasolkami i pewnie kimś jeszcze, kogo skojarzyłem, czytając, ale zapomniał) - o ile wszystkie są nawiązaniami, a nie zwykłym podśpiewywaniem - tak czy inaczej Mątek musiał mieć bardzo muzykalne życie. Ciekawie rozwinięto też motyw "gburowatego dziwaka Serpentusa" - Burektor ewidentnie za nim w komiksie nie przepada i fajnie łączy się to z tekstem z gry. Uwielbiam też to, jak autor zaczął rozwijać jakąś szaloną teorię na temat chaosu (zdawałoby się, że prowadzącej do kokoalicji z Samoobroną z Plutona), a następnie obrócił w pijacki żart.
Niesamowite, że przed odkodowaniem plików .ann dało się tak ładnie wklejać postacie i majstrować przy ich mimice. Co ciekawe pojawia się tu także rzadki Reksio z łatą po drugiej stronie.

Podsumowując - bardzo dobry komiks, chociaż fabularnie ustępuje zdecydowanie Weterynarzowi i Różdżce Wybrańców, a graficznie pracom Niki.