
Idziesz do sklepu obok. Jak się okazuje, sprzedawca jest nawet miłą osóbką.
Ukradłeś kiełbasę krakowską i zacząłeś biczować Białego Dziada.
- PRZESTAŃ! JA TYLKO WYKONUJĘ ROZKAZY LUCJANA, CHWALMY GO I MÓDLMY SIĘ DO NIEGO!
Zacząłeś go jeszcze mocniej biczować. Ostatecznie poszedłeś do toalety, wróciłeś i zadzwoniłeś pod 112 żeby nie było, że to ty tak go skaleczyłeś.
Co by tu zrobić?
Kretes102
Knasiek nie został znaleziony, podobnie jak wszyscy członkowie jego sekty. W sumie to cała świątynia, w której wczoraj byłeś zniknęła. Dziwne.
Jako prezydent wezwałeś całą Radę Ministrów. Pelagia i wszyscy ministrowie przyszli nie spóźniając się. No tak, wszystko fajnie, tylko brakuje Knaśka.
- Panie prezydencie, czemu pan nas wezwał? Ludzie się nie buntują, nam hajs się zgadza, sankcje czasem tylko wkurzają, ale da się to przeżyć... - zaczął minister finansów.
- Nawet nie ma już kolejek do lekarza, a wie pan, że to łatwe nie było... - kontynuował minister zdrowia.
- Otóż... - zacząłeś. - Tutaj nie chodzi o politykę. Znacie może Kazimierza Radzieja, znanego też jako Knasiek?
Ministrowie popatrzyli na siebie zdziwieni. Niektórzy potwierdzili, że go znają, inni zaprzeczyli. Jak się okazało, bardzo rzadko pojawiał się na zebraniach Rady Ministrów.
- Otóż... On tak jakby pochodzi z innego wymiaru, na którym znajduje się jakiś Sjukaländer. Prawdopodobnie mieszkańcy tego miejsca szykują zniszczenie tego świata. Knasiek chce otworzyć pieczęć w Granicy Czasu, a kiedy już to zrobi, uwolni coś, co pochodzi ze Sjukaländu.
Ministrowie wybuchli śmiechem.
Co by tu zrobić?




