Egzorcysta już na pierwszej wizycie rozpoznał demona. Stwierdził, że jest to zdecydowanie groźna bestia nie należy jej ignorować. Jej rytuał to coś w stylu "zaproszenia do opętania"... Przynajmniej tak powiedziała mi znajoma... była dosyć rozkojarzona i mówiła dziwne rzeczy.
Ksiądz po kilku wizytach stwierdził, że udało mu się wypędzić demona. Sęk jednak w tym, że kolejnego dnia.. wpadł do własnego rębaka drewna. Julia, bo tak nazywała się moja znajoma postanowiła uciec od tego całego koszmaru. Rozpoczęła studia inżynierskie w Islandii."
Czekam na wasze pomysły
