No dobrze, pozwolę sobie skomentować.
Chaos, chaos i jeszcze raz chaos - takim określeniem komentuję na wstępie Twój rozdział opowiadania. Nie ma ściany tekstu, co mogę uznać za plus tego epizodu. No cóż, w tym rozdziale dopatrzyłem się paru pozytywnych cech, ale i też wielu negatywnych, które kłują w oczy. Używając konkretnych słów: jest dobrze, ale wiem, że stać Cię na więcej, Doktorze. Ale przejdźmy już do rzeczy.
Fabuła jest lekko pogmatwana, ale także banalna i trochę przewidywalna. Powtarzasz niektóre zwroty. Wzbogacaj opowiadanie nowymi, ale synonimicznymi kwestiami, tak aby rozdział wyglądał na dużo, dużo lepszy. Pobaw się trochę w takiego operatora zdarzeń, a efekty będą widoczne. Prócz tego używasz niepotrzebnych kolokwializmów. Mogłeś napisać, że jesteś na komputerze, bo wyrażenie "kompie" niezbyt pasuje do opowiadania. Pamiętaj, aby takich zwrotów nie używać, bo niepotrzebnie psują charakter rozdziału.
Humor. Przyznam, że czytając Twój rozdział, miałem parokrotną okazję do śmiechu i mogę ze spokojem powiedzieć, iż pod tym względem nie mam nic do zarzucenia. Wszak zawsze powtarzam, że co za dużo, to niezdrowo. To ma być opo, a nie psychokomedia.
Z pewnością najsłabszym punktem jest ortografia i interpunkcja. Przecinki albo są zbyt blisko siebie, albo ich brakuje. W tym wypadku powinieneś poćwiczyć nad ortami i intami, bo jak to się mówi - trening czyni mistrza

.
Akcję pozwoliłem sobie zostawić na koniec, z tego względu, że nie wiem za bardzo co napisać. Niby coś tam się dzieje, niby mieszają się wątki przygodowo-kosmiczne, ale ja stwierdzam, że teoretycznie tak, coś jest, ale w praktyce już nie. I tutaj musisz trochę podszkolić się w tym zakresie.
Czas na ocenę. Myślę, że ocena 5,5/10 nie będzie dla ciebie czymś przykrym, ale oznaką do poprawy przy kolejnych rozdziałach.
Na chwilę obecną to tyle. Oczywiście czekam na dalsze części, o ile jeszcze powstaną.
Pozdrawiam, Kretes102.