Chciałbym powiedzieć, że Bóg jest wg mnie wszystkim w co wierzymy. Ogólnie w katolickim kręgu jest przyjęte, że Bóg to stary sędziwy mężczyzna z brodą, który siedzi na tronie i rządzi światem. Skąd wiadomo, że to jest mężczyzna? Może to równie dobrze być ktoś inny. Ale na pewno musi być to człowiek, bo stworzył nas na swoje podobieństwo, czyli, że też jest człowiekiem, ale z tymi dodatkowymi funkcjami, np. sterowaniem czasu, losem świata itp.
Inna kwestia mi nie daje nadal spokoju. Mianowicie to, że są trzy osoby boskie: Ojciec, Syn i Duch Święty. My żegnamy się na znak krzyża, a są trzy osoby, nie cztery. Bo to jest tak: W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. A kto jest tą czwartą osobą boską, jeżeli jest? Nadal wielu ludzi nad tym się głowi i zastanawia, jak to jest, że są trzy osoby, a my się żegnamy na znak krzyża, który ma cztery, a nie trzy belki (wiem, że to dwa połączone ze sobą belki, ale po złączeniu wychodzą cztery). Ciekawe, czyż nie?
Kolejna kwestia to, że Bóg nam dał wolność, byśmy mogli się rozwijać, itp. Wielu ludzi też zastanawia, czemu musiało dużo dzieci zginąć z czasie II wojny światowej, a Bóg nie przyszedł im pomóc. Ja często też zadaję sobie to pytanie, ale odpowiedź ponoć jest prosta. Bóg nam dał wolność i właśnie przez tą wolność nie było ani minuty spokoju na tym świecie. Gdyby Bóg nam nie dał wolności, być może byłby pokój na świecie. Właśnie przez tą miłość Boga do nas i to, że zgodził się o wolność dla nas, dziś niestety nie jest tak jakbyśmy sobie wyobrażali, gdyż Bóg nie za bardzo ingeruje w nasze ziemskie sprawy. Ale gdyby nie ingerował, to by nikt nie umierał, itd. Moim zdaniem, Bóg wie co robi, ale nasze postępowanie na pewno go coraz bardziej zasmuca i dlatego, wtedy w XX wieku, na Ziemię przybył Antychryst - Hitler. To miało nauczyć ludzi, że nie wolno tak robić (ale czy to nauczyło ich w pełni?). Mimo tego, większość ludzi przetrwało, bo był zbyt słaby. Ludzie się cały czas boją tego trzeciego antychrysta. Kto nim może być? (Nie wiem właśnie, czy to tutaj można poruszać ten temat, ale wg mnie uważam, że to jest odpowiedni temat, do odpowiedniego postu) Tego nie wie nikt. Są tylko spekulacje.
Kolejną sprawą jest na pewno to, że wiara i religia to system wartości człowieka. One są przede wszystkim po to, abyśmy nie zagubili się w tym świecie i czerpali radość z tego, że religia jest z nami zawsze i wszędzie. Religia od zarania dziejów towarzyszy człowiekowi i jest potrzebna mu do określonych celów, które postawia sobie w życiu. Ona pomaga też, łącznie z
wiarą, gdy jesteśmy załamani lub dostaniemy kolejną porażkę od losu. Gdyby nie ona to nie byłoby wiary w Boga lub bogów i byłby chaos, i wojny na świecie, gorsze od tych co były. Wiele osób związanych z religią np. Jan Paweł II pomagał właśnie religią i wiarą na świecie. Uważał, że każda religia jest potrzebna po to, aby każdy był szczęśliwy i, że to wiara jest główną pomocą w życiu, gdy jest nam źle. Ona jest drogowskazem w naszym życiu, byśmy nie zbłądzili. Religia jest to coś niematerialnego, która została inaczej zinterpretowana przez niektóre osoby. Niektórzy wierzą w jedną religię, inni w drugą, ale jest jedna rzecz co ich łączy: wiara. Wiara obok religii, jest też taką drogą w życiu. Ona pomaga docenić nam drugiego człowieka, gdyż każdy człowiek jest wyjątkowy i każdy ma określony cel w swoim życiu.
Kard. Stefan Wyszyński pisze: „Dla obrony wiary Kościół poświęci nawet wolność, ale dla zachowania wolności nie poświęci nigdy wiary”
Znaczy to, że Kościół dla wiary jest w stanie zrobić wszystko, aby była w człowiekiem i towarzyszyła mu przez jego życiową drogę, nawet kosztem wolności.
Podsumowując, religia i wiara są systemem wartości człowieka. Trzeba się nimi kierować w życiu, gdyż ona jest potrzebna nam w życiu oraz nam wiele w życiu pomoże. Bóg jest jeden i on nam pomoże w życiu. Nie ważne gdzie jesteśmy i co byśmy nie robili, wiara z Niego nam doda siłę, mimo tego, co się dzieję na świecie.
Ale też pamiętajcie, że nie wszystko jest wszystkim. Jest wiele zagadek, które są do wyjaśnienia.
Pozdrawiam,
Kretes102