[Opowiadanie] Reksio i koziołek

Obrazek
Tutaj możemy publikować swoją twórczość , pisać wierszyki i bawić się w różne zabawy literackie
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Paki
Starszy Norman
Posty: 408
Rejestracja: czw, 25 kwie 2013, 12:00
Kontakt:

[Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Paki »

Witam ,w tym temacie piszę opowiadania o Reksiu i koziołku. Możecie oceniać pod różnymi względami.
Zaczynam:
Część 1.
Reksio i koziołek
Pewnego dnia Reksio czuł się sennie ,było około godziny 18.00 ,miała być kolacja u Kretesa o 18.20.
-To pewnie przez burzę. - pomyślał Reksio.
To nie było jednak przez burzę. To jakby dawka zbyt silnych leków. Reksio zasnął. Śnił mu się TAJEMNICZY koziołek. Reksio myślał we śnie ,że skądś go zna. Koziołek miał przygody. Jak Reksio. Koziołek mówił:
-Reksiu pomóż mi ,mam kłopoty. Jutro spotkamy się nad stawem przy kopcu Kretesa.
Reksio obudził się w kopcu Kretesa i Molly.
-Reksiu, żyjesz? - spytał Kretes.
-Tak - odpowiedział Reksio.
-Zapomniałeś o kolacji? Już 19.00! Co się stało? - zapytał Kretes.
-Śnił mi się koziołek. Miał przygody ,jak ja. Wydaje mi się ,że go znam. Nie wiem jak ma na imię ,może nie pamiętam. Mówił ,że jutro spotkamy się przy twoim kopcu ,Kretesie. - odpowiedział Reksio.
-Koziołek? Przy kopcu! Hipoteza się sprawdziła! - krzyknął Kretes.
-Jaka hipoteza? - spytał Reksio.
-Kiedyś na mojej wyspie ,jak mnie poznałeś ,chodziły słuchy ,że kret przy kopcu ,nad stawem spotka koziołka ,przygodowego ,znanego. Zapomniałem ci o tym powiedzieć bo kiedyś wypadło mi to z głowy. - powiedział Kretes.
-Czyli czekamy do jutra. - powiedział Reksio.
-Tak ,ale zjemy kolację. Chodź ,kochana Molly! - powiedział Kretes.
Reksio ,Kretes i Molly zjedli kolację. Reksio zjadł swoją Kość od Koguta Wynalazcy ,Kretes i Molly makaron. Tymczasem Kogut Wynalazca i Kornelek jedli Nuggetsy z piersi kurczaka.
Wszyscy poszli spać. Reksio nie mógł zasnąć ,myślał o koziołku i nagle zasnął.

Co się stanie dalej? Kim jest tajemniczy koziołek? Czy Reksio będzie miał koszmary?
Tego dowiecie się w 2 części opowiadania.
To tyle ,narka.
Obrazek
Awatar użytkownika
Matek
Pod-ziemniak
Posty: 1691
Rejestracja: czw, 26 lip 2012, 09:49
Naklejki: 10

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Matek »

Trochę krótkie, ale po za tym całkiem dobrze.
Mam nadzieje, że następna część będzie o wiele lepsza.
Na razie 7/10...
Awatar użytkownika
Paki
Starszy Norman
Posty: 408
Rejestracja: czw, 25 kwie 2013, 12:00
Kontakt:

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Paki »

Część 2:

Reksio spał. Nagle Reksio usłyszał głośny huk z kopca Kretesa i Molly. Była godzina 8.00 rano. Reksio pobiegł do kopca i wszedł do niego. Na dywanie leżała potłuczona patelnia ,obok stali Molly i Kretes.
-Oj ,garnek się potłukł. Naszczęście koguty mają niepotrzebną patelnię... - powiedział Kretes.
-To wszystko jest ok. - powiedziała Molly.
-I jajecznica nie przepadła! - powiedział Kretes.
-Uff ,nic się nie stało. - rzekł Reksio.
-Dobrze ,Reksiu ,mam tu dla ciebie pokarm o smaku kości Owczarka. A my zjemy jajecznicę. - powiedział Kretes.
Wszyscy zjedli śniadanie. Nagle Reksio i Kretes usłyszeli dziwny dźwięk który dochodził z nad stawu.
Reksio i Kretes szybko wybiegli przed kopiec. Nad stawem była tęcza i ... i... Koziołek! M....e.! Ee..ee jak ? Me? Nazywa się me?
-Nie. - rzekł koziołek.
-Jak się nazywasz? - spytali równocześnie Reksio jak i Kretes.
-Mówią na mnie Matołek. Koziołek Matołek. Pewnie mnie znacie ,ale to już nieistotne. - rzekł Matołek.
-Pewnie że znamy!
-No to dobrze ,zbudujcie Tepotęczę. Części znajdziecie u Koguta Wynalazcy ,potrzebujecie konewkę ,chwytak od ufo ,chomika Dizla na chwilę i kotwicę. Ja tu poczekam. - powiedział Matołek.
Reksio z pomocą Kretesa zbudowali Tepotęczę i wrócili nad staw.
-Dobrze ,teraz dajcie mi tepotęczę. - rzekł Matołek.
Dizel przez chwilę kręcił się w swoim kółku i przestał. Matołek odkręcił Kółko z Dizlem i wystrzelił Tepotęczę w tęczę i rzucił kotwicę. Nagle nad stawem pojawił się teleport.
-Chodźcie do teleportu ,po tej przygodzie będziemy mieli spokój. - rzekł Matołek.
Wszyscy oprócz Kari Maty ,Molly ,kornelka ,Koguta Wynalazcy i Dizla weszli do teleportu. Działy się rzeczy jak w wechikule czasu. Nagle dolecieli na miejsce. Byli w domku Koziołka Matołka.

Co się stanie dalej? Jakie przygody będzie miał Reksio i Kretes? Jakie kłopoty ma koziołek Matołek? Tego dowiecie się w 3 części opowiadania.
Obrazek
Awatar użytkownika
Matek
Pod-ziemniak
Posty: 1691
Rejestracja: czw, 26 lip 2012, 09:49
Naklejki: 10

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Matek »

No nie wiem, nie wiem... tym razem było gorzej.
Może wszystko trochę za szybko się działo? A może dlatego, że opowiadanie było krótkie?
Cóz... daję 5/10.
Awatar użytkownika
Paki
Starszy Norman
Posty: 408
Rejestracja: czw, 25 kwie 2013, 12:00
Kontakt:

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Paki »

Matek pisze:No nie wiem, nie wiem... tym razem było gorzej.
Może wszystko trochę za szybko się działo? A może dlatego, że opowiadanie było krótkie?
Cóz... daję 5/10.
No dobrze ,następnym razem spróbuję robić dłuższe opowiadania.
Obrazek
Awatar użytkownika
Paki
Starszy Norman
Posty: 408
Rejestracja: czw, 25 kwie 2013, 12:00
Kontakt:

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Paki »

Trzecia część opowiadania:

Reksio i Kretes przyglądali się domu koziołka. Był nieduży, lecz był... Domem z czerwonym dachem.
-Matołku, mogę tak do ciebie mówić? - spytał Kretes.
-Możesz, możesz... Mi wszystko jedno. - odpowiedział Matołek.
-A więc my przenieśliśmy się w czasie? To dom z czerwonym dachem, widzę portrety moich przodków... O, Amon Kreton! Reksiu, tam są kretoni na tych obrazach! A i wogóle Matołku, tu mieszkam ja? Ale ten ja z przyszłości? - spytał zdziwiony Kretes.
-Tak ,przenieśliśmy się w czasie o 100 lat. Jesteśmy w 2113 roku. Tu mieszkałeś ty, lecz zmarłeś na raka płuc. - powiedział Matołek.
-No nie wierzę! - odpowiedział Kretes.
-A wogóle mam kłopoty. Duże kłopoty. Dzieją się tu dziwne rzeczy. Wszystko się odwraca. Ostatnio piekarz dratwą się posługiwał, a szewc pieczeniem chleba! Wiem przez co to jest spowodowane. - mówił Matołek.
-A co my mamy zrobić? - spytali Reksio i Kretes.
-Musicie zniszczyć Waldi Morsa. Ostatnio tak namącił, że dziwne rzeczy się dzieją. Aha, musicie też zniszczyć Smoka Plotka. Ostatnio pokręcili wszystkim w głowie. Reksiu, masz tutaj na wypadek Dwie różdżki. Jedna do ataku i obrony, druga w sytuacji zniszczenia maszyny... Wiesz jakiej, co nie? - mówił Matołek.
-Tak, tak... - odpowiedział Reksio.
-Kraina czarów jest blisko. Ostatnio lis chytrus sprzedaje miotły po 100 konów. Miotła solidna 3000 jedynie za 500 konów. Masz tutaj 1000 konów. Mam dużo pieniędzy. Starczy na wszystko co chcecie byle nie niepotrzebne rzeczy. Musicie lecieć ze mną na miotle do krainy czarów. Żeby nie korzystać ze smokręta, odrazu polecimy po lebiodkę i wracamy do mojego domu. Później zniszczymy Waldiego. Musimy zmniejszyć smoka plotka, by mieszkańcy naszego miasta, Pacanowa wrócili do normy. Jednak to nie powstrzyma mocy Waldiego. - powiedział Matołek.
-A czy masz swoją miotłę? Nie zabierzemy się w trójkę. - powiedział Reksio.
-Tak, mam bambusa 2000. A więc co, lecimy do Magixu. A właściwie obok Bobroru, po lebiodkę. - odpowiedział Matołek.
Reksio, Kretes i Matołek poszli do lisa chytrusa. Kupili solidną miotłę 3000. Wszyscy polecieli po lebiodkę. Zabrali trochę lebiodki na miksturę zmniejszania na 10 minut. Wszyscy wrócili do domu Matołka.
-Chodźcie do stołu alchemicznego, macie tu lebiodkę. Spróbujcie zrobić miksturę. - powiedział Matołek.
Reksio zrobił miksturę zmniejszania na 10 minut. Wszystko było gotowe. Teraz trzeba lecieć na górę Kamaninę, żeby zmniejszyć smoka.
-Jutro wam powiem sposób na zmniejszenie smoka i pozbycie się go. A teraz idziemy spać. - powiedział Matołek.
Wszyscy poszli spać do ładnej sypialni. Wszyscy mieli swoje łóżko i komodę. Reksio zapalił lampkę samo się wyłączającą i wszyscy zasnęli.

Koniec części 3.

Co się stanie dalej? Czy uda się zmniejszyć smoka? Czy Kretes zaśnie w goglach? Czy Matołek nie będzie spał w nocy? Tego dowiecie się w 4 części opowiadania.
Ostatnio zmieniony pt, 19 lip 2013, 15:12 przez Paki, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
Awatar użytkownika
Matek
Pod-ziemniak
Posty: 1691
Rejestracja: czw, 26 lip 2012, 09:49
Naklejki: 10

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Matek »

Szczerze powiedziawszy waham się jaką dać ocenę. Hm... daję 7/10... :wink:
opipiter11
Roz-krecony
Posty: 110
Rejestracja: śr, 3 lip 2013, 13:59

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: opipiter11 »

Ok pierwsze 7/10
Drugie tak 6/10
Więc razem tak 8/10
Bardzo fajne ale akcja trochę za szybko się dzieje.A tak to bardzo fajne!
Awatar użytkownika
Kretes102
Poznaniak Nieszczelny
Posty: 2435
Rejestracja: wt, 24 lip 2012, 11:47
Naklejki: 17
Lokalizacja: Poznań, Rzeczpospolita Polska
Kontakt:

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Kretes102 »

No tego. Nie wiem, ale coś fajnego jest. Ale daję 7/10.
Co ja będę się rozpisywał, zapraszam:
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście :)
Awatar użytkownika
Paki
Starszy Norman
Posty: 408
Rejestracja: czw, 25 kwie 2013, 12:00
Kontakt:

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Paki »

A oto bardzo oczekiwany 4 rozdział opowiadania!

Od tego opowiadania zmieniam części na rozdziały, bo tak jest w opowiadaniach i książkach.

Rozdział 4:

Całe miasto, Sawawars spało. Reksio, Kretes i Matołek też spali. Była godzina 5.00 rano. Ptaki na dworzu... szczekały, a pies ćwierkał. O godzinie 7.00 rano kogut zapiał tak głośno, jak hejnał z wieży w Krakowie. Nasi przyjaciele się obudzili.
-Co się tutaj wyprawia?! - spytał Kretes.
-Kogut zapiał... - powiedział Matołek.
-No nie wierzę! - odpowiedział Kretes.
-KUKURYKUU! - znów kogut zapiał.
-Aaaa! Co się dzieje? - spytał się zdziwiony Reksio.
-Spałeś jak niemowlak! - powiedział Kretes.
-Aha. - odpowiedział Reksio.
-Dobra, musimy zniszczyć smoka yyyy... Jak on się zwał? A, smok plot! Musimy go zniszczyć - powiedział Matołek.
-Tak, ale jak? - spytał Reksio.
-Musi być gorąco, to smok się stopi, bo jest w małym rozmiarze. Najlepiej wrzucić go do gorącej mikstury! Mamy na to... 24 godziny. - powiedział Matołek.
-Szybko do Magixu! - powiedzieli Reksio i Kretes.
-Tak, najlepiej, gdybyśmy teraz lecieli. - odpowiedział Matołek.
-Ale najpierw zjemy śniadanie. - powiedział Kretes.
Wszyscy zjedli pyszne śniadanie. Okazało się, że Matołek robi przepysznego omleta. Reksio zjadł go szybko z zachwytem, natomiast Kretes i Matołek wolniej, ale Kretes bardzo był... podniecony tym smakiem. Po śniadaniu wsadzili talerze i sztućce do zmywarki. Już wszyscy mogli lecieć. Zabrali swoje miotły, które stały pod łóżkami i polecieli.
-Właściwie to po co my lecimy? - spytał Kretes.
-Lecimy do alchomika po miksturę ognia. - powiedział Matołek.
-Aha - odpowiedział Kretes.
Lecieli, lecieli... Aż wreszcie dolecieli!
-Widzę Magix przed nami! - krzyknął Kretes.
-Waldi mąci! Waldi to! Waldi tamto! A Waldi daj sam se siana! - krzyczeli miszkańcy Magixu. Powtarzali to ciągle.
-Chodźcie do alchomika. - powiedział Matołek.
-Idziemy. - powiedzieli Reksio i Kretes.
Szli, szli... Nagle... Świst!
Reksio sięgnął po różdżkę. Atakował niezawodnym snem, machając różdżką ,żeby wykreślić literę M. Reksio zwyciężył!
-Ale ty szybko wykreślasz! - pochwalił Reksia Matołek.
-Nic trudnego, mówię ci. - odpowiedział Reksio.
-Dobra, idziemy do Alchomika. - powiedział Matołek.
Alchomika jednak nie było. Była otwarta piwnica.
-A tutaj zupełnie jak w Sopocie! - powiedział Kretes.
-O w mordę! Nie ma Alchomika! Ale są składniki ;) . - powiedział Reksio.
Wszyscy ruszyli w stronę piwnicy. W piwnicy były składniki i ptaki dodo do testowania. Reksio dał do mikstury w kolei: lebiodkę, gorący piach, bobki nietoperza, pióro feniksa i stary, czerwony (gorący kolor) but. Wypróbowa na ptaku dodo. Ale się spalił! Mikstura była zrobiona.
-Ale ci to szybko idzie! - zachwycali się Kretes i Matołek.
-A co teraz? - spytał Reksio.
-Musimy otworzyć butelkę ze smokiem. Na szczęście smok śpi. I wlewamy tam miksturę. Spali się. - powiedział Matołek.
-Chytry plan. - powiedział Kretes.
-Nie jest chytry. A pozatym Reksio na niego wpadł. Mądry pies. - powiedział Matołek.
-Dzięki. - powiedział Reksio.
-Dobrze. Wlewamy miksturę. - rzekł Matołek.
Reksio wlał miksturę do butelki. Smok spalił się tak bardzo, że nawet popiół się spalił. Butelka była gorąca.
-Hurra! - krzyknęli nasi przyjaciele.
-Wszystko już dobrze. Ludzie są normalni. Tylko waldimors nadal mąci! - powiedział Matołek.
-Wróćmy do domu, zjedzmy coś i połóżmy się spać. To był dzień pełen emocji. - powiedział Kretes.
Po drodze do domu Reksio znalazł dziwne wejście do jakiejś kopalni.
-Widzieliście to? - spytał Reksio.
-Tak. To pewnie baza Waldiego. Jutro ją eksplorujemy. - powiedział Matołek.
-No nie wierzę! - powiedział Kretes.
Wszyscy wrócili do domu. W domu zjedli sobie kanapki, i poszli spać.
-Dobranoc wszystkim. - powiedział Matołek.
-Nawzajem. - odpowiedzieli Reksio i Kretes.
Zgasili lampki i zasnęli.

Co się stanie dalej? Jak bardzo namącił Waldimors? Tego dowiecie się w czwartej części opowiadania.

Oczywiście oceniajcie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Matek
Pod-ziemniak
Posty: 1691
Rejestracja: czw, 26 lip 2012, 09:49
Naklejki: 10

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Matek »

No takie sobie... daję 6/10. Akcja w tym rozdziale jest trochę za szybka... :wink:
Awatar użytkownika
Paki
Starszy Norman
Posty: 408
Rejestracja: czw, 25 kwie 2013, 12:00
Kontakt:

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Paki »

A oto 5 rozdział opowiadania ;) Ostatni.
Rozdział 5:

-KUKURYKUU! - zapiał Kogut.
-O matku! - krzyknął Kretes.
Gdy Kretes znów krzyknął, Reksio się obudził.
-Spokój! Jest ranek. - powiedział Matołek.
-Aha. - powiedział Kretes.
-Co dziś jemy na śniadanie? - spytał Reksio.
-Nie wiem... Może ciasto francuskie z parówką i do tego ketchup? - spytał Matołek.
-Pomysł nie najgorszy. Okej. - odpowiedział Kretes.
Matołek wstawił do piekarnika ciasto francuskie z parówką.
Za około 12 minut powinno być zrobione. Po 12 minutach Matołek wyjął z piekarnika ciasto francuskie.
-Ale zapach! - powiedział Reksio.
-Pewnie będzie dobre... - powiedział Kretes.
-Kto chce z ketchupem? - spytał Matołek.
-Ja. - powiedział Kretes.
-Ja poproszę z ketchupem i jak jest to z musztardą. - powiedział Reksio.
-Ale połączenie... Mam musztardę. Ja zjem bez ketchupu. - powiedział Matołek.
Matołek na ciasto francuskie Kretesa dodał ketchup, natomiast na ciasto francuskie Reksia ketchup i musztardę. Sobie nic nie dodał. Wszyscy zjedli śniadanie.
-Mniam, hgl, mniam! Ale smniam ssmaczne! - powiedział z pełnymi ustami Kretes.
-No, nawet dobre! - powiedział Reksio.
-Dobre dobrym. Zjedzone? - spytał Matołek.
-Tak. - odpowiedzieli Reksio jak i Kretes.
-No to lecimy do tajnej siedziby Waldimorsa! - powiedział Matołek.
Wszyscy wsadzili talerze do zmywarki. Reksio wziął swoją miotłę z szufelką, natomiast Matołek swoją miotłę.
-To lecimy! - krzyknął Matołek.
-Ty prowadzisz. Ja nie znam tej drogi. - powiedział Reksio.
Wszyscy udali się na górę. Lecieli w stronę Magixu piątym pasem startowym. W połowie drogi do Magixu zatrzymali się, i wlecieli do tajemniczej jaskini. W głębi jaskini wyskoczyły dwie kury chaosu. Reksio atakował jedną snem, a drugą atakował Matołek zamianą w żabę. Kury pokonane! Za głębią pnączy, kamieni i desek stał w ładnym pokoju Waldimors. Krzyczał:
-No nie wierzę! Smok z Reksiem przegrał! O W MORDĘ! Musimy znaleźć kogoś innego i zniszczyć Reksia! MUAHAHAHA! - krzyczał Waldimors.
-Co my zrobimy? - szepnął Kretes.
-Tylko jedno... Reksio musi stać z nim oko w oko. Zmierzyć się. Mam plan. Kiedy Waldimors nie będzie patrzył, Reksio szybko i cicho zaatakuje Waldimorsa. Połowę walki będzie miał z głowy. - powiedział cicho Matołek.
-Dobrze. Nie patrzy. Wychodzę. - powiedział Reksio.
-Tylko uważaj na siebie! Trzymam kciuki. - powiedział Kretes.
Reksio cicho wyszedł zza pnączy. Zaatakował Waldimorsa od tyłu. Już jeden czar. Jeszcze dwa! Waldimors popatrzał się za siebie.
-To ty Reksiu! Poznaj moc wszechświata! Za dwie minuty szkatułka się otworzy! I artefakty w niej zgromadzone będą moje! - krzyknął Waldimors.
Reksio atakował. Jeszcze jeden czar! Reksio padł na nogi. Stracił przytomność.
-MUAHAHAHA! I nikt mnie już nie pokona! - krzyczał Waldimors.
-Pora na plan A2. - powiedział Matołek.
-Stój ty przebrzydły ty jajogłowcu! - krzyknął Matołek.
-Co? To ty! MUAHAHA! Zginie.. - powiedział Waldimors.
Matołek zniszczył Waldimorsa. Szybko przed otworzeniem szkatułki Matołek uleczył Reksia, wyjął zapasową różdżkę i... DO MASZYNY!
Maszyna rozpadła się na tysiąc pięćset sto dziewięćset kawałków. Zgromadzona w niej magia wróciła do Krainy Czarów. Zaś ten który tak potwornie mąci został pożarty przez dinożarły.
-Niechciałbym być pożartym przez dinożarły. - rzekł Kretes.
-Nareszcie! - krzyknął Matołek.
Szkatułka była dziwna. Przypominała wygląd łapy Kretesa. Kretes przyłożył łapę. Pasowała idealnie.
-No nie wierzę! - powiedział Kretes.
W szkatułce była różdżka marzeń. Spełniała 10 życzeń. Wszystkich.
-Weźmiemy ją. Ale narazie nie korzystamy. - powiedział Kretes.
-Dobrze. Pamiętaj, że ta różdżka robi też złe rzeczy. A więc uważaj! - powiedział Matołek.
Wszyscy wrócili do domu koziołka Matołka. Przed domem zebrali się 6 czarodziejów.
-Brawo! - krzyczeli czarodzieje.
-No matołku, zamiana w żabę pomogła. - powiedział Serpentus Snejk.
-Dziękujemy ci Reksiu! - powiedział Burektor Mateusz.
-I Matołkowi też! Kretesowi też dziękujemy! - krzyczeli czarodzieje.
-Reksiu... Zostajesz mianowany honorowym czarodziejem 5 stopnia! Możesz tworzyć swoje czary! Oto książka z instrukcją. - powiedział Burektor Mateusz.
-Będziemy was czasami w waszych czasach odwiedzać! W 2013 roku. - mówili czarodzieje.
-To dla nas wielki zaszczyt. Dziękujemy. Żegnajcie! - powiedzieli nasi bohaterowie.
-Żegnajcie! - powiedzieli czarodzieje.
-Wygląda na to, że musimy się opuścić. - powiedzieli Reksio i Kretes.
-Nie. Lecę z wami. - powiedział Matołek.
-Będziesz z nami mieszkał? - spytał Kretes.
-Zbuduje sobie dom. Na początku mogę u kogoś zamieszkać. Ale żeby wrócić do domu musimy mieć teleport. Na szczęście mam wehikuł czasu. - powiedział Matołek.
-A wiesz na którą godzinę? Nie chcę znowu wylądować u tego koguta! - powiedział Kretes.
-Na 20.13 wieczorem. - powiedział Matołek.
Wszyscy zjedli najpierw zupkę błyskawiczną, i wyruszyli do naszych czasów.
Gdy byli w domu wszyscy się cieszyli i dziękowali Reksiowi, Kretesowi i Matołkowi.
-A ty gdzie zamieszkasz? - spytał Kogut Wynalazca.
-Zbuduję sobie dom. A narazie może zamieszkam u ciebie, kogucie. - powiedział Matołek.
Wszyscy bardzo się cieszyli. Pograli sobie w Reksio i Kretes w Akcji. Koniec.

Koniec opowiadania! Wiem, że nie było długie... Ale możecie się spodziewać nowego opowiadania pod tytułem ,,Reksio i tajemnica forum Reksia". Oceniajcie i po ocenianiu wątek można zamknąć.
Obrazek
Awatar użytkownika
Paki
Starszy Norman
Posty: 408
Rejestracja: czw, 25 kwie 2013, 12:00
Kontakt:

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Paki »

Doktor pisze:Fajne, tylko akcja za szybko się dzieje 9/10
Spoiler:
Tak, pewnie będzie ciekawie. Oczywiście później będą inne opowiadania bądź komiksy. Na pewno zrobię jakiś komiks.
Obrazek
Awatar użytkownika
Matek
Pod-ziemniak
Posty: 1691
Rejestracja: czw, 26 lip 2012, 09:49
Naklejki: 10

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Matek »

Jeśli chodzi o ten rozdział to jest na 7,5/10. :wink: A co do tytułu twojego nowego opowiadania to nie jestem przekonany, ale ,,nie oceniaj książki po okładce''. :wink:

Ocenie jeszcze ogólnie całe opowiadanie.
7/10.
Ostatnio zmieniony wt, 23 lip 2013, 19:40 przez Matek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Kretes102
Poznaniak Nieszczelny
Posty: 2435
Rejestracja: wt, 24 lip 2012, 11:47
Naklejki: 17
Lokalizacja: Poznań, Rzeczpospolita Polska
Kontakt:

Re: [Opowiadanie] Reksio i koziołek

Post autor: Kretes102 »

Opowiadanie ładne, dziwię się czemu nie brałeś udziału w ZoEF? Co do opowiadania ładne, trochę błędów (ale małych ;) ). Moja ocena to 8/10. Oby tak dalej. :wink:
Co ja będę się rozpisywał, zapraszam:
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Opowiadania i Komiksy”