Konstanty Kutyń- kogut
Konstanty ruszył w stronę południowej bramy miasta Magix. Dokoła unosiły się srebrzyste płatki śniegu. Przy wrotach bramy stało wielu studentów, którzy zaczęli już ferie zimowe i wyjeżdżali do wiosek otaczających miasto. Konstanty minął ich i szedł dalej. Było zimno, bardzo zimno. Na niebie pojawiły szare chmury zwiastujące wichurę śnieżną. Bezcelowe chodzenie po lesie szybko znudziło się kogutowi. Wyciągnął więc torebkę z ziarnami kukurydzianymi i zaczął jeść. Nagle usłyszał trzask łamanych gałęzi. Rozejrzał się… las wokoło wyglądał ekstremalnie zwyczajnie. Coś jednak było nie tak. Konstanty skupił się i spróbował sobie przypomnieć jakieś z zaklęć odkrywające tajemnice, lecz żadne nie pasowało do tej sytuacji. Wyciągnął więc powoli różdżkę i rozejrzał się jeszcze raz. Nagle z za krzaka wyłoniła się Gęś Apokalipsy i zaatakowała Konstantego
Konstanty Kutyń vs Gęś apokalipsy Runda 1__________________________________
Poziom many: 64
||||||||||
Poziom życia: 20
||||||||||
ZAKLĘCIA:
- Atak: Budyń (-8 many 9 obrażeń)
- Atak: Sen (-13 many 11 obrażeń)
- Obrona: Budyń (-3 many)
- Obrona: Pnącza (-10 many)
- Zaklęcie: Odnowa many (+8 many)
Twój ruch! Wybierz czar atakujący i czar obronny, lub odnów manę.
Gacek Gacki- czapla
Gacek bierze do ręki czerwoną kartę. Na jego ciele zmaterializowała się misternie zdobiona zbroja rycerza. Na karcie pojawił się słowa krótkiego, prostego wierszyka:
"
Kwiat rycerstwa Piklibii się spiera
To dzielniejszy, kto mężniejszy
Kłótnia się między nimi się poniewiera
Wnet głos podniósł pewien czarodziej:
Zróbmy małe czary-mary
Rozwiązane będą sprawy.
Do podziemi zejdziecie
I skarb odnajdziecie
Kto pierwszy ten lepszy!"
Gacek przeczytał na głos tekst.
-
Musisz rozwiązać zagadkę i zdobyć ukryty przeze mnie skarb. - powiedział Spielmauster
Gdy już Mike i jego rodzice wylosowali karty z zadaniami, czarodziej krzykną tylko "Powodzenia!".
Gacek znowu przeczytał po cichu zagadkę… musiał zejść do podziemi… tylko…
JAKICH PODZIEMI? Odpowiedz na jakże to skomplikowane pytanie
Lobon Magixky- kot
Lobon powoli otworzył lodówkę. Ku jego zadowoleniu nie wyskoczył z niej Susnik Słodyczożerny. Lodówki czarodziei nie były zasilane prądem. Dzięki czarom w środku zawsze panowała niewielka burza śniegowa, która utrzymywała stałą temperaturę przechowywanych rzeczy. Kot rozejrzał się po półkach. Wszystkie były pełne, ponieważ rodzina Magixky'ch żyła dość zamożnie. Lobon chwił okrągłą tacę z galaretką bananowo-malinową, a za nim uniósł się spray z bitą śmietaną. Poszedł z galaretkę do swojego pokoju. Stał tam duży kufer, już zapakowany. Kot chwycił czasopismo o Broomball i zaczął jeść galaretkę, pogrążając się w lekturze.
Dochodziła godzina ósma… na razie jest potwornie nudno… Co będziesz robił?
- a) Ćwiczyć zaklęcia pojedynkowe
b) Iść spać
c) Sprawdzę, czy wszystko co potrzebna jest już schowane w kufrze
Dr. Kalina Alenko (Rilana)- kotka
Rilana wyciągnęła ze swojej podróżnej torebki mały, srebrny kompasik. Był to niezwykły i rzadko spotykany sprzęt, a nosił bardzo chwytliwą nazwę "Wykrywacz tajemnic". Ilekroć wokół znajdowało się coś tajemniczego bądź złego czerwona strzałka natychmiast wskazywała to miejsce. Oczywiście nie zawsze odczyty z niego są prawidłowe, co jest poparte licznymi przykładami, miedzy innymi historią czarodzieja z Afganistanu, któremu urządzenie wskazało pszczołę oddaloną o 5 metrów, podczas gdy za jego plecami stał wielki potwór mutant z kosmosu. Rilana ufała jednak swojemu wykrywaczowi całkowicie i uspokoił ją fakt, że kompas niczego nie wykrył. Dlatego położyła go na szafce nocnej i wyjrzała na balkon. Mimo iż panował mróz, na balkonie było całkiem ciepło i w doniczkach rosły stokrotki. Z tego miejsca rozciągał się wspaniały widok na góry, a te były najpiękniejsze ze wszystkich rozciągających na Gatierze. Po chwili do drzwi rozległo się pukanie do drzwi. Kotka podeszła otworzyć. Stała w nich Arianna z zapiętymi w kok włosami i ubrana w długą błyszczącą sukienkę błękitnego koloru.
-
Jeszcze się nie przebrałaś? Za chwilę odbędzie się obiad na którym król Gatierry przywita wszystkich zebranych. Po za tym twoi rodzice już czekają na Ciebie, bo widziałam jak rozmawiali z moimi.
-
No jak widać nie. - powiedziała dość sucho i wpuściła przyjaciółkę do pokoju.
-
Zaraz, zaraz… - powiedziała Ariana i machnęła różdżką. Z kufra zaczęły wylatywać suknie i sukienki balowe.
-
Co powiesz na tą fioletową z tymi pomarańczowymi falbanami i cekinami.
-
No powiedzmy… - stwierdziła Rilana, Po czym jedna z unoszących się sukni wylądowała na niej. Teraz nadeszła pora na włosy. Ariana wycelowała w nie różdżką i po chwili wszystkie zaczęły tańczyć, lecz po chwili uformował się z nich całkiem fajny, wysoki kok.
-
No gotowa! - krzyknęła Ariana i kotki wyszły z pokoju i przeszły przez korytarz głośno plotkując. Nagle Rilana usłyszała znany głos.
-
Zrozumiałem, zdobędę ten pierścień za wszelką cenę. - Kalinę zatkało. "To Cerberus"- powiedziała cicho w duszy. Nagle zobaczyła wyliniałego kota rozmawiającego z zakapturzoną postacią. Jaki pierścień? I co on tu robi? Rilana nie lubiła jak ktoś oprócz niej był przebiegły i podejrzany… Co ma teraz zrobić?
- a) Śledzić Cerberusa
b) Śledzić dziwną, zamaskowaną postać
c) Wrócić na przyjęcie