Land Of Immortals - Rozgrywka
- AdamMag
- Mag bezczelny
- Posty: 1196
- Rejestracja: śr, 2 gru 2009, 17:21
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Cały świat
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
- A czy jest jakiś sposób by pozbyć się tej klątwy? Proszę powiedz, że tak!

- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
Moonlight Falls:

Adam Landgraab:
- Oczywiście!... że nie... Chociaż... Może i znalazłoby się coś. Musisz dostać się do pradawnego herosa - Serkulesa, który właśnie przebywa w sali spalonych żywcem... On zna jeden sposób na obejście każdej z klątw. Tylko jak się tam dostaniesz... - nie mam zielonego pojęcia. Większość osób, którym o tym mówłem chowała się do piwnicy i już z niej nie wyszła do końca swoich dni... Rób jak uważasz.
Co by tu zrobić?
a) Pytam nietypowego pana o coś, napisz o co.
b) Dopytuję się jeszcze o Serkulesa.
c) Robię coś innego, napisz co.
Adam Landgraab:
- Oczywiście!... że nie... Chociaż... Może i znalazłoby się coś. Musisz dostać się do pradawnego herosa - Serkulesa, który właśnie przebywa w sali spalonych żywcem... On zna jeden sposób na obejście każdej z klątw. Tylko jak się tam dostaniesz... - nie mam zielonego pojęcia. Większość osób, którym o tym mówłem chowała się do piwnicy i już z niej nie wyszła do końca swoich dni... Rób jak uważasz.
Co by tu zrobić?
a) Pytam nietypowego pana o coś, napisz o co.
b) Dopytuję się jeszcze o Serkulesa.
c) Robię coś innego, napisz co.
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Dawid6
- Bezpieczeństwo Forum
- Posty: 2178
- Rejestracja: sob, 7 lis 2009, 14:12
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Koło komputera xD
- Kontakt:
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
e) Cóż, muszę użyć kamieniogrzmotacza...
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015
Tym kolorem moderuję.
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015Tym kolorem moderuję.
- nieznany
- Mistrz Gry
- Posty: 2045
- Rejestracja: śr, 21 sty 2009, 17:53
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Uniwersum Kreacji
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
C.
Ridlak już się nie bał, nie czuł również ulgi z opuszczenia żołądka monstrum ani radości z odzyskania Kajtka. Był upaprany sokami trawiennymi, Kajtek nie zwrócił mu piły, walczył z armią zombie, uprowadzono go na piętro 666, zostawił wiadomość dla Władcy Piekieł i na koniec ten toaletowy przydupas jeszcze się trzyma po ataku łaskotek. Nie był zirytowany. Był wściekły. Po raz pierwszy w życiu jego umiejętności okazały się niewystarczające do wyjścia z klasą z każdej sytuacji. Powoli zaczynał podejrzewać, że jego przeciwnik jest zbyt mocny, by go załatwić bronią konwencjonalną. To nie fair. Dotychczas on miał to stanowisko. Miał już dość tej walki. Użył tajemnej techniki KraKwate.
KraKwate w przeciwieństwie do oryginalnego KraKate nie polegało na rozbijaniu dłonią stosu cegiełek. O nie. KraKwate, magiczna technika wynaleziona przez dziadka Ridlaka, polegała na chwilowym ,,oszukiwaniu" rzeczywistości: wmawiał rzeczywistości, że sytuacja jest inna, niż jest. I dopóki nie tracił koncentracji, tak długo skały mogły latać, grawitacja działać do góry, a czas się zatrzymywać, chociaż ten ostatni przykład był zbyt trudny nawet dla seniora Ununhexa - to przez to zamarzł w czasie i do dzisiaj przed domem rodowym Ununhexów stoi żywy posąg. Ridlak nie posunął się jeszcze nawet w połowie tak daleko, ale powinno wystarczyć.
-No to do widzenia! - zawołał do Toilet Monstera, gdy ten, rycząc, spadł na niższe piętro. Dziura w podłodze utrzymała się jeszcze przez parę sekund, po czym znikła. Ridlak z zadowoleniem pokiwał głową, chociaż czuł już migrenę - warto było. Potrzebował aspiryny i szybkiej ucieczki z tego powalonego miejsca. Podbiegł do windy z Kajtkiem i sprawdził jej sprawność.
Ridlak już się nie bał, nie czuł również ulgi z opuszczenia żołądka monstrum ani radości z odzyskania Kajtka. Był upaprany sokami trawiennymi, Kajtek nie zwrócił mu piły, walczył z armią zombie, uprowadzono go na piętro 666, zostawił wiadomość dla Władcy Piekieł i na koniec ten toaletowy przydupas jeszcze się trzyma po ataku łaskotek. Nie był zirytowany. Był wściekły. Po raz pierwszy w życiu jego umiejętności okazały się niewystarczające do wyjścia z klasą z każdej sytuacji. Powoli zaczynał podejrzewać, że jego przeciwnik jest zbyt mocny, by go załatwić bronią konwencjonalną. To nie fair. Dotychczas on miał to stanowisko. Miał już dość tej walki. Użył tajemnej techniki KraKwate.
KraKwate w przeciwieństwie do oryginalnego KraKate nie polegało na rozbijaniu dłonią stosu cegiełek. O nie. KraKwate, magiczna technika wynaleziona przez dziadka Ridlaka, polegała na chwilowym ,,oszukiwaniu" rzeczywistości: wmawiał rzeczywistości, że sytuacja jest inna, niż jest. I dopóki nie tracił koncentracji, tak długo skały mogły latać, grawitacja działać do góry, a czas się zatrzymywać, chociaż ten ostatni przykład był zbyt trudny nawet dla seniora Ununhexa - to przez to zamarzł w czasie i do dzisiaj przed domem rodowym Ununhexów stoi żywy posąg. Ridlak nie posunął się jeszcze nawet w połowie tak daleko, ale powinno wystarczyć.
-No to do widzenia! - zawołał do Toilet Monstera, gdy ten, rycząc, spadł na niższe piętro. Dziura w podłodze utrzymała się jeszcze przez parę sekund, po czym znikła. Ridlak z zadowoleniem pokiwał głową, chociaż czuł już migrenę - warto było. Potrzebował aspiryny i szybkiej ucieczki z tego powalonego miejsca. Podbiegł do windy z Kajtkiem i sprawdził jej sprawność.

Rrauu hau hou grrao Hauhaure (hau. Mówię poprawnie po Hauhasku).
Tym kolorem prowadzę walkę admina ze złem.
"Wszyscy jestescie moimi dziubaskami ^^" <- Ten cytat zawsze poprawia mi humor, Api.
- Dawid6
- Bezpieczeństwo Forum
- Posty: 2178
- Rejestracja: sob, 7 lis 2009, 14:12
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Koło komputera xD
- Kontakt:
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
Chciałbym jeszcze dodać, że przed zaatakowaniem Straszysława używam tęczowego niewiadomoczego jako osłony uniemożliwiającej wrogom odebranie mi HP (w czasie jednej walki).
Jakby co, proszę o połączenie.
Jakby co, proszę o połączenie.
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015
Tym kolorem moderuję.
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015Tym kolorem moderuję.
- AdamMag
- Mag bezczelny
- Posty: 1196
- Rejestracja: śr, 2 gru 2009, 17:21
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Cały świat
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
b) Dopytuję się jeszcze o Serkulesa.
Pytam się też, czy jest jeszcze ktoś kto mógłby mi pomóc...
Pytam się też, czy jest jeszcze ktoś kto mógłby mi pomóc...

- Kacper98
- Forumowy Artysta
- Posty: 1778
- Rejestracja: pn, 15 lut 2010, 19:53
- Naklejki: 6
- Lokalizacja: Druga strona lustra
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
A) Szukam mapy jeżeli jednak jej nie znajdę proszę o dokładne wytłumaczenie mi gdzie jest ten młyn.
Tym kolorem oczyszczam forum ze spamu.

- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
A.
Brixen bez namysłu uniósł pistolet, ustawił go tak, by muszka przesłaniała fragment skóry między oczami najbliższego pasażera, po czym pociągnął spust. Następnie zakręcił korbką i przygotował się do następnego strzału.
-Jak jeszcze raz zapyta mnie któryś o jakiś przeklęty bagaż, to zrobię mu to samo, co tamtemu!
Brixen bez namysłu uniósł pistolet, ustawił go tak, by muszka przesłaniała fragment skóry między oczami najbliższego pasażera, po czym pociągnął spust. Następnie zakręcił korbką i przygotował się do następnego strzału.
-Jak jeszcze raz zapyta mnie któryś o jakiś przeklęty bagaż, to zrobię mu to samo, co tamtemu!

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
- Z. Art
- Żaba
- Posty: 1643
- Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: student
- Kontakt:
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
Zamierzam pójść do Dowcipnisia, ale najpierw poszukam mojego przyjaciela, Pięć Twarzy (patrz: mój OPIS POSTACI), żeby poprosić go o radę.
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
Moonlight Falls:

Adam Landgraab:
- Nie ma innego sposobu. To znaczy... Może jest, ale ja bynajmniej go nie znam. Chcesz więcej informacji o Serkulesie, tak? No cóż. Nigdy nie byłem dobry z mitologii, ale prawdopodobnie jakiś gość z tułowiem słonia zawarł spisek z jego partnerką i Serkules jakimś tam magicznym sposobem znalazł się w Sali Spalonych Żywcem [ W skrócie SPŻ ]. Nie mam zielonego pojęcia dokładnie jak to się stało, ale wiem, że się stało. Aby dostać się do SPŻ będziesz musiał kopnąć w kalendarz w pewnym właśnie palącym się mieszkaniu. Nie wiem też w jaki sposób to działa i jak dzięki temu się tam dostaniesz, ale wiem że się dostaniesz.
Co by tu zrobić?
a) Chwalę rozmówcę za niezwykle zawiłą opowieść i idę spać, czekając na klauny.
b) Szukam właśnie palącego się mieszkania i usiłuję znaleźć w nim kalendarz, by czynić swą powinność.
c) Robię coś innego, napisz co.
Tymczasem w Polsce:

dawid6:
Nagle cała akcja zostaje wstrzymana. Przenosisz się właśnie do miejsca, gdzie siedzi jakiś gość przy komputerze. Wygląda na to, że właśnie pisze kolejnego posta w RPG. Spogląda na to co napisałeś i delikatnie drapie się po głowie. Widzisz w jego oczach duży czerwony napis " ERROR ".
- Emmm... To tak: Nie możesz decydować o tym, co jest w magicznym prezencie. Wszędzie są gdzieś haczyki to będą i tu.
- Wiedziałem... Było zbyt pięknie.
- Masz teraz możliwość zdecydowania czy ponawiasz swoją akcję i wracasz do atakowania Straszysława kamioniogrzmotem czy najzupełniej w życiu robisz coś innego. Oczywiście po decyzji pojawisz się w tym miejscu, skąd
tu przybyłeś. Czyli trzymając się na linie, widząc, że Straszysław czai się przy oknie.
Co by tu zrobić?
a) Mówię gościowi, że nadal atakuję Straszysława kamieniogrzmotem.
b) Mówię gościowi, że czekam aż Straszysław zrobi ze mnie pieczeń z koguta.
c) Mówię gościowi, że otwieram prezent, mając nadzieję, że znajdę coś, co mogłoby mi w tym przypadku pomóc.
d) Mówię gościowi, że skaczę, mając nadzieję, że się nie połamię.
e) Mówię gościowi, że robię coś innego, napisz co.

Brixen:
Jakie jest twoje zdziwienie, gdy rana na ciele zaatakowanego pasażera właśnie zniknęła. Wygląda na to, że nie ma nawet po niej śladu. Chwilę po tym niecodziennym zdarzeniu słyszysz dziwny krzyk, który powala cię na ziemię. Dookoła ta sama sytuacja - Pasażerowie stoją przy tobie i zadają to same pytanie... i to tak jak wcześniej - jednogłośnie. Zastanawiasz się chwilę jakim prawem jeszcze nie zmęczyli się powtarzając to samo zdanie, a poniekąd pytanie. Robią to już przez jakąś dobrą godzinę i nie wygląda na to, by chcieli szybko przestać.
Co by tu zrobić?
a) Odpowiadam, że nie widziałem bagażu. Napisz jak.
b) Odpowiadam coś innego, napisz co.
c) Ze zdenerwowaniem myślę o zabawie z pistoletem i strzelam w pasażerów gdzie tylko popadnie.
d) Robię coś innego, napisz co.
Tymczasem w Państwie Podziemnym:

Ż. Art:
Twojego przyjaciela niestety nie ma w domu. Decydujesz się więc iść do Dowcipnisia. Pytasz pierwszego napotkanego przechodnia o adres. W końcu dochodzisz do gigantycznego wręcz drapacza chmur. To właśnie prawdopodobnie miejsce w którym urzęduje Dowcipniś. Przy stalowych bądź jakiś innych szarych drzwiach stoją dwaj strażnicy i pytają cię o kod dostępu.
Co by tu zrobić?
a) Pytam strażników o coś, napisz o co.
b) Podaje hasło, może uda mi się zgadnąć. Napisz jakie.
c) Postanawiam poszukać przyjaciela po mieście.
d) Robię coś innego, napisz co.
Australia :

Patryk:
Nie znajdujesz niestety nic z wyjątkiem kartki papieru... podartej kartki papieru, która najzupełniej w życiu leżała sobie w koszu. Postanawiasz popytać gościa od reklamy o drogę, dzięki której mógłbyś dostać się do okolic starego młynu.
- Tak... Tak.... No może i bym mógł panu powiedzieć gdzie to się znajduje. Zacznijmy od tego, że jest to daleko.
Baaaaaaaaardzo daleko. Kilka godzin na nogach. Nie jest to jednak takie proste. Wódz klanu przybywa tam co drugą noc i to właśnie wtedy gdy jest ciemno. Droga jest też dosyć niebezpieczna. Pełna psów Bingo i zmutowanych Kokoali. Musi pan iść na zachód od tego budynku i kierować się cały czas prosto, aż dotrze pan do bramy kaktusowej. Dowie pan się o co chodzi jak ją pan zobaczy.
Co by tu zrobić?
a) Idę po samochód i szukam starego młynu.
b) Zaopatrzam się w coś ciekawego, czym mógłbym ewentualnie pokonać zupełnie przypadkowo spotkane indywidua.
c) Pytam jeszcze o coś, napisz o co.
d) Robię coś innego ( napisz co dokładnie. )
Magix:

Ridlak Ununhex:
Pozbywając się przepotwornego toaletogłowego potwora (Bynajmniej na chwilę), udało ci się wyjść z opresji! +20 Exp!
Twoje doświadczenie wynosi teraz 39/150 Exp.
Zapisz to sobie tam gdzie zawsze.
Przepotworny toaletogłowy potwór od teraz straszy na piętrze 664. Winda działa. Jak zawsze zresztą. Wchodzisz do niej z nadzieją, że tym razem nie spotkasz tam Starego Dziada, który zaprosił cię na piętro 666. Niestety... Nadzieja matką głupich. W środku stoi Dziad i demonicznie się śmieje. Najprawdopodobniej z ciebie. Chociaż wcale nie zdziwiłbyś się, gdyby śmiał się z siebie. W końcu to psychiatryk.
Co by tu zrobić?
a) Atakuję go za wszystkie moje męczarnie.
b) Pytam Starego dziada co zrobił z moim kolegą i dlaczego go jeszcze nie spotkałem.
c) Pytam Starego dziada dlaczego się dziwnie śmieje i z kogo.
d) Pytam Starego dziada o coś, napisz o co.
e) Robię coś innego, napisz co.
Adam Landgraab:
- Nie ma innego sposobu. To znaczy... Może jest, ale ja bynajmniej go nie znam. Chcesz więcej informacji o Serkulesie, tak? No cóż. Nigdy nie byłem dobry z mitologii, ale prawdopodobnie jakiś gość z tułowiem słonia zawarł spisek z jego partnerką i Serkules jakimś tam magicznym sposobem znalazł się w Sali Spalonych Żywcem [ W skrócie SPŻ ]. Nie mam zielonego pojęcia dokładnie jak to się stało, ale wiem, że się stało. Aby dostać się do SPŻ będziesz musiał kopnąć w kalendarz w pewnym właśnie palącym się mieszkaniu. Nie wiem też w jaki sposób to działa i jak dzięki temu się tam dostaniesz, ale wiem że się dostaniesz.
Co by tu zrobić?
a) Chwalę rozmówcę za niezwykle zawiłą opowieść i idę spać, czekając na klauny.
b) Szukam właśnie palącego się mieszkania i usiłuję znaleźć w nim kalendarz, by czynić swą powinność.
c) Robię coś innego, napisz co.
Tymczasem w Polsce:
dawid6:
Nagle cała akcja zostaje wstrzymana. Przenosisz się właśnie do miejsca, gdzie siedzi jakiś gość przy komputerze. Wygląda na to, że właśnie pisze kolejnego posta w RPG. Spogląda na to co napisałeś i delikatnie drapie się po głowie. Widzisz w jego oczach duży czerwony napis " ERROR ".
- Emmm... To tak: Nie możesz decydować o tym, co jest w magicznym prezencie. Wszędzie są gdzieś haczyki to będą i tu.
- Wiedziałem... Było zbyt pięknie.
- Masz teraz możliwość zdecydowania czy ponawiasz swoją akcję i wracasz do atakowania Straszysława kamioniogrzmotem czy najzupełniej w życiu robisz coś innego. Oczywiście po decyzji pojawisz się w tym miejscu, skąd
tu przybyłeś. Czyli trzymając się na linie, widząc, że Straszysław czai się przy oknie.
Co by tu zrobić?
a) Mówię gościowi, że nadal atakuję Straszysława kamieniogrzmotem.
b) Mówię gościowi, że czekam aż Straszysław zrobi ze mnie pieczeń z koguta.
c) Mówię gościowi, że otwieram prezent, mając nadzieję, że znajdę coś, co mogłoby mi w tym przypadku pomóc.
d) Mówię gościowi, że skaczę, mając nadzieję, że się nie połamię.
e) Mówię gościowi, że robię coś innego, napisz co.

Brixen:
Jakie jest twoje zdziwienie, gdy rana na ciele zaatakowanego pasażera właśnie zniknęła. Wygląda na to, że nie ma nawet po niej śladu. Chwilę po tym niecodziennym zdarzeniu słyszysz dziwny krzyk, który powala cię na ziemię. Dookoła ta sama sytuacja - Pasażerowie stoją przy tobie i zadają to same pytanie... i to tak jak wcześniej - jednogłośnie. Zastanawiasz się chwilę jakim prawem jeszcze nie zmęczyli się powtarzając to samo zdanie, a poniekąd pytanie. Robią to już przez jakąś dobrą godzinę i nie wygląda na to, by chcieli szybko przestać.
Co by tu zrobić?
a) Odpowiadam, że nie widziałem bagażu. Napisz jak.
b) Odpowiadam coś innego, napisz co.
c) Ze zdenerwowaniem myślę o zabawie z pistoletem i strzelam w pasażerów gdzie tylko popadnie.
d) Robię coś innego, napisz co.
Tymczasem w Państwie Podziemnym:

Ż. Art:
Twojego przyjaciela niestety nie ma w domu. Decydujesz się więc iść do Dowcipnisia. Pytasz pierwszego napotkanego przechodnia o adres. W końcu dochodzisz do gigantycznego wręcz drapacza chmur. To właśnie prawdopodobnie miejsce w którym urzęduje Dowcipniś. Przy stalowych bądź jakiś innych szarych drzwiach stoją dwaj strażnicy i pytają cię o kod dostępu.
Co by tu zrobić?
a) Pytam strażników o coś, napisz o co.
b) Podaje hasło, może uda mi się zgadnąć. Napisz jakie.
c) Postanawiam poszukać przyjaciela po mieście.
d) Robię coś innego, napisz co.
Australia :

Patryk:
Nie znajdujesz niestety nic z wyjątkiem kartki papieru... podartej kartki papieru, która najzupełniej w życiu leżała sobie w koszu. Postanawiasz popytać gościa od reklamy o drogę, dzięki której mógłbyś dostać się do okolic starego młynu.
- Tak... Tak.... No może i bym mógł panu powiedzieć gdzie to się znajduje. Zacznijmy od tego, że jest to daleko.
Baaaaaaaaardzo daleko. Kilka godzin na nogach. Nie jest to jednak takie proste. Wódz klanu przybywa tam co drugą noc i to właśnie wtedy gdy jest ciemno. Droga jest też dosyć niebezpieczna. Pełna psów Bingo i zmutowanych Kokoali. Musi pan iść na zachód od tego budynku i kierować się cały czas prosto, aż dotrze pan do bramy kaktusowej. Dowie pan się o co chodzi jak ją pan zobaczy.
Co by tu zrobić?
a) Idę po samochód i szukam starego młynu.
b) Zaopatrzam się w coś ciekawego, czym mógłbym ewentualnie pokonać zupełnie przypadkowo spotkane indywidua.
c) Pytam jeszcze o coś, napisz o co.
d) Robię coś innego ( napisz co dokładnie. )
Magix:

Ridlak Ununhex:
Pozbywając się przepotwornego toaletogłowego potwora (Bynajmniej na chwilę), udało ci się wyjść z opresji! +20 Exp!
Twoje doświadczenie wynosi teraz 39/150 Exp.
Zapisz to sobie tam gdzie zawsze.
Przepotworny toaletogłowy potwór od teraz straszy na piętrze 664. Winda działa. Jak zawsze zresztą. Wchodzisz do niej z nadzieją, że tym razem nie spotkasz tam Starego Dziada, który zaprosił cię na piętro 666. Niestety... Nadzieja matką głupich. W środku stoi Dziad i demonicznie się śmieje. Najprawdopodobniej z ciebie. Chociaż wcale nie zdziwiłbyś się, gdyby śmiał się z siebie. W końcu to psychiatryk.
Co by tu zrobić?
a) Atakuję go za wszystkie moje męczarnie.
b) Pytam Starego dziada co zrobił z moim kolegą i dlaczego go jeszcze nie spotkałem.
c) Pytam Starego dziada dlaczego się dziwnie śmieje i z kogo.
d) Pytam Starego dziada o coś, napisz o co.
e) Robię coś innego, napisz co.
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Kacper98
- Forumowy Artysta
- Posty: 1778
- Rejestracja: pn, 15 lut 2010, 19:53
- Naklejki: 6
- Lokalizacja: Druga strona lustra
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
C)Buduję sobie jakąś broń która mogła by odstraszyć przeciwników. Gdy już ją zrobię postanawiam jechać za wskazówkami kreta.
Tym kolorem oczyszczam forum ze spamu.

- Luk
- Lider Podziemia
- Posty: 1340
- Rejestracja: ndz, 18 sty 2009, 12:44
- Lokalizacja: I tak nie wiesz gdzie to jest
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
- Panie, ale ja potrzebuję tego prądu natychmiast! Inni przeżyją, ale ja tu mam potężny problem, bo jakieś ptaki mnie zaatakowały i muszę sprawdzić co to jest. Jak już wam nie chce się przyjeżdżać to dajcie mi numer do jakiegoś myśliwego czy coś, potrzebna mi pomoc!
- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
D.
-Nothing to do here -mruknął Brixen, po czym najdyskretniej, jak tylko mógł, wycofał się do miejsca, w którym spadł tutaj, po czym modląc się, żeby nić w jego pistolecie była dość długa, żeby sięgnąć do drzwi i dość mocna, by go utrzymać ("Módlmy się! Żeby nitka w moim pistolecie okazała się dość długa i mocna racz sprawić Panie! Amen!") , wycelował i strzelił w majaczący wysoko nad nim mały prostokącik, po czym mocno chwycił broń i zaczął kręcić korbką.
-Nothing to do here -mruknął Brixen, po czym najdyskretniej, jak tylko mógł, wycofał się do miejsca, w którym spadł tutaj, po czym modląc się, żeby nić w jego pistolecie była dość długa, żeby sięgnąć do drzwi i dość mocna, by go utrzymać ("Módlmy się! Żeby nitka w moim pistolecie okazała się dość długa i mocna racz sprawić Panie! Amen!") , wycelował i strzelił w majaczący wysoko nad nim mały prostokącik, po czym mocno chwycił broń i zaczął kręcić korbką.

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
- nieznany
- Mistrz Gry
- Posty: 2045
- Rejestracja: śr, 21 sty 2009, 17:53
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Uniwersum Kreacji
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
B i C.
-No dobra, przyznaję, to była bardzo wredna, męcząca próba. Podobnie jak ty. Co zrobiliście z moim kumplem i z czego się tak brechtasz?!
-No dobra, przyznaję, to była bardzo wredna, męcząca próba. Podobnie jak ty. Co zrobiliście z moim kumplem i z czego się tak brechtasz?!

Rrauu hau hou grrao Hauhaure (hau. Mówię poprawnie po Hauhasku).
Tym kolorem prowadzę walkę admina ze złem.
"Wszyscy jestescie moimi dziubaskami ^^" <- Ten cytat zawsze poprawia mi humor, Api.
- Z. Art
- Żaba
- Posty: 1643
- Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: student
- Kontakt:
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
C.
Gdzie on może być?
Gdzie on może być?
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.



