RPG rodem z Krainy Czarów!
- kubulus
- Bardzo Stary Norman
- Posty: 552
- Rejestracja: ndz, 11 kwie 2010, 13:44
- Lokalizacja: San Francisco, 1329 Prescott Street
- Kontakt:
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
-No jaki tępak! - mówię do niego, a potem komplementuję syreny, że są piękne i tak dalej, a jak już zmiękną, to spróbujemy napchać je budyniem.
Mist. To be mist. To miss. To be missed. To be...
- AdamMag
- Mag bezczelny
- Posty: 1196
- Rejestracja: śr, 2 gru 2009, 17:21
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Cały świat
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
Bot Botowski- kogut
Na targu sprzedawano pomidory, twaróg kokosowy oraz zegarki. W tłumie rozpoznałeś asystenta Sir Langolora. Z dużą paczką
w ręku skręcił w boczną uliczkę miejskiego bazaru. Powiedziałeś do Molly:
- To asystent Sir Langolora! Był w budynku jak mówili o Reksiu.
- Bardzo prawdopodobne... wygląda na typa spod ciemnej gwiazdy.- odparła kretonka
Co robicie?
Kubulus- kot
Źle mnie zrozumiałeś xD.
"Kaspian bez zastanowienia wyciągnął różdżkę i zamroził przejście", czyli zamroził wejście do komnaty.
Lecz to nie zmieniało faktu, że John jest "tępakiem".
Syreny stały po drzwiami starając się odmrozić je trójzębami.
Trzymając z dala od Johna klucz w bańce, który nie chciał z niej wyjść, rozejrzałeś się dookoła.
Co robisz?
Raibow Dash- kot
Nagle przybiegli czarodziejska policja Magixu oraz Magioni (organizacja do spraw bezpieczeństwa, składająca się z rycerzy czarodziei).
- Odejdź od niego dziewczynko! Może Ci zrobić krzywdę- powiedział jeden z nich, widocznie wysoko postawiony.
Co robisz? ~ masz wolną rękę
Na targu sprzedawano pomidory, twaróg kokosowy oraz zegarki. W tłumie rozpoznałeś asystenta Sir Langolora. Z dużą paczką
w ręku skręcił w boczną uliczkę miejskiego bazaru. Powiedziałeś do Molly:
- To asystent Sir Langolora! Był w budynku jak mówili o Reksiu.
- Bardzo prawdopodobne... wygląda na typa spod ciemnej gwiazdy.- odparła kretonka
Co robicie?
- a) Śledzimy gościa
b) Pytamy o niego przechodniów
c) Drogą okrężną idziemy go zaskoczyć.
Kubulus- kot
Źle mnie zrozumiałeś xD.
"Kaspian bez zastanowienia wyciągnął różdżkę i zamroził przejście", czyli zamroził wejście do komnaty.
Lecz to nie zmieniało faktu, że John jest "tępakiem".
Syreny stały po drzwiami starając się odmrozić je trójzębami.
Trzymając z dala od Johna klucz w bańce, który nie chciał z niej wyjść, rozejrzałeś się dookoła.
Co robisz?
- a) Szukam ukrytych przycisków
b) Rozglądam się za drogą ucieczki
c) Wysadzasz zamek (trochę ryzykowne, konstrukcja może się rozwalić i przygnieść was)
Raibow Dash- kot
Nagle przybiegli czarodziejska policja Magixu oraz Magioni (organizacja do spraw bezpieczeństwa, składająca się z rycerzy czarodziei).
- Odejdź od niego dziewczynko! Może Ci zrobić krzywdę- powiedział jeden z nich, widocznie wysoko postawiony.
Co robisz? ~ masz wolną rękę

- kubulus
- Bardzo Stary Norman
- Posty: 552
- Rejestracja: ndz, 11 kwie 2010, 13:44
- Lokalizacja: San Francisco, 1329 Prescott Street
- Kontakt:
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
Ależ tępy, jak nożyk do masła!
Szukam przycisków!
Szukam przycisków!
Mist. To be mist. To miss. To be missed. To be...
- AdamMag
- Mag bezczelny
- Posty: 1196
- Rejestracja: śr, 2 gru 2009, 17:21
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Cały świat
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
Kubulus- kot
W postumencie jest mały guzik. Kliknąłeś go. Otworzyła się klapka w ścianie.
Za nią były drzwi, nad którymi widniał napis "WYJŚCIE AWARYJNE".
Jednak trzeba było podać czterocyfrowy kod autoryzacyjny na panelu obok drzwi.
Kaspian starał się utrzymać lodowe drzwi zamknięte, ale i tak stawały się coraz cieńsze.
Jeden kot na kilkanaście syren to jednak trochę za dużo. John wciąż stał i wszystko
obserwował z cynizmem. Musisz podać kod aktywujący. Masz nieograniczoną liczbę
prób. Jednak radził bym się pośpieszyć. Lodowe przejście może zostać szybko przerwane.
W postumencie jest mały guzik. Kliknąłeś go. Otworzyła się klapka w ścianie.
Za nią były drzwi, nad którymi widniał napis "WYJŚCIE AWARYJNE".
Jednak trzeba było podać czterocyfrowy kod autoryzacyjny na panelu obok drzwi.
Kaspian starał się utrzymać lodowe drzwi zamknięte, ale i tak stawały się coraz cieńsze.
Jeden kot na kilkanaście syren to jednak trochę za dużo. John wciąż stał i wszystko
obserwował z cynizmem. Musisz podać kod aktywujący. Masz nieograniczoną liczbę
prób. Jednak radził bym się pośpieszyć. Lodowe przejście może zostać szybko przerwane.

- kubulus
- Bardzo Stary Norman
- Posty: 552
- Rejestracja: ndz, 11 kwie 2010, 13:44
- Lokalizacja: San Francisco, 1329 Prescott Street
- Kontakt:
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
YYYY... Przecież jest miliard możliwości! No to... 1-2-3-4-5 
Mist. To be mist. To miss. To be missed. To be...
- AdamMag
- Mag bezczelny
- Posty: 1196
- Rejestracja: śr, 2 gru 2009, 17:21
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Cały świat
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
Kubulus- kot
- "Kot" nie przyjęty. Formuła musi być czterocyfrowa.- powiedział wbudowany komputer.
Musisz się jeszcze zastanowić. Powiem, że kod jest najprostszy jaki może być.
- "Kot" nie przyjęty. Formuła musi być czterocyfrowa.- powiedział wbudowany komputer.
Musisz się jeszcze zastanowić. Powiem, że kod jest najprostszy jaki może być.

- kubulus
- Bardzo Stary Norman
- Posty: 552
- Rejestracja: ndz, 11 kwie 2010, 13:44
- Lokalizacja: San Francisco, 1329 Prescott Street
- Kontakt:
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
Oczywiście! 1-2-3-4 xD Będę bronił swego!
Mist. To be mist. To miss. To be missed. To be...
- AdamMag
- Mag bezczelny
- Posty: 1196
- Rejestracja: śr, 2 gru 2009, 17:21
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Cały świat
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
Kubulus- kot
- Zaakceptowano pierwszą liczbę: 1. Reszta kodu zła! Odrzucono!- powiedział komputer.
Lodowe drzwi, przy których tym razem pomagał Kaspianowi John stawały się coraz cieńsze.
Zacząłeś kombinować nad nowym kodem.
- Zaakceptowano pierwszą liczbę: 1. Reszta kodu zła! Odrzucono!- powiedział komputer.
Lodowe drzwi, przy których tym razem pomagał Kaspianowi John stawały się coraz cieńsze.
Zacząłeś kombinować nad nowym kodem.

- kubulus
- Bardzo Stary Norman
- Posty: 552
- Rejestracja: ndz, 11 kwie 2010, 13:44
- Lokalizacja: San Francisco, 1329 Prescott Street
- Kontakt:
- bot
- Komiksowy Artysta
- Posty: 1193
- Rejestracja: czw, 8 gru 2005, 18:55
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Polska Inteligencja:-∞ Szybkość:0
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
Bot postanowił śledzić go po linii prostej.
Takie typy lubią znikać w tajnych przejściach - pomyślał
Takie typy lubią znikać w tajnych przejściach - pomyślał
- AdamMag
- Mag bezczelny
- Posty: 1196
- Rejestracja: śr, 2 gru 2009, 17:21
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Cały świat
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
Kubulus- kot
- Zaakceptowano kod! Otwieranie awaryjnych drzwi na 10 sekund. Wszystkich przebywających w pomieszczeniu proszę o jak najszybsze przejście przez przejście. Dziękuję za uwagę, komputer zaklęć systemu awaryjnego.- usłyszałeś żeński głos i otworzyły się stalowe drzwi. W trójkę przeszliście przez przejście, a ty trzymałeś bańkę z kluczem w łapkach. Wyszliście podziemnymi zalanymi tunelami wyszliście z zamku. Po paru sekundach wynurzyliście się.
- Co was tak długo nie było?- zapytała Kati.
- Właśnie, martwiliśmy się!- zaraz dodał swoje 2 grosze Miłosz.
- Odkryliśmy podwodny zamek...- powiedział Kaspian
- ... spenetrowaliśmy jego korytarze...- dopowiedział John
- ... i znaleźliśmy skarb w nim ukryty!- dokończyłeś te długie zdanie i podniosłeś do góry klucz (Po wynurzeniu bańka rozeszła się, przez kontakt z powietrzem).
- A właśnie- Oddaj klucz!- od razu przypominając sobie o nim powiedział John mrużąc oczy.
- Nie! Przez pokusę jego posiadanie wpędziłeś nas w problemy!- odparłeś i schowałeś klucz do torby.
John sięgnął za różdżkę i wycelował ją w twoim kierunku, ale jeszcze zanim zdążył wypowiedzieć czar usłyszał:
- "Expilliarmuś"!- zaklęcie rzucone różdżką trzymaną w ręku przez Ciebie. Za to jego leżała na ziemi. Wszyscy podziwiali Cię za twoją zręczność, a John odszedł znad jeziora ze zezłoszczoną miną. Po zjedzeniu naleśnika od mamy i wysuszeniu futra wracaliście do domu. W pewnym momencie szedłeś już sam, wszyscy rozeszli się do siebie. Zegar na placu ratuszowym wybijał godzinę 12:00. Spokojnie patrzyłeś na tętniącą życiem ulicę, wokół Ciebie chodzili różni czarodzieje zajęci swoimi sprawami. Nagle usłyszałeś uderzenie uderzenie pioruna. Wszystko w koło zaczęło płonąć. Ulicami szli czarodzieje w kryształowych maskach, przez które nie było widać twarzy. Mieli w ręku różdżki naładowane różnymi zaklęciami. Jedni czarem ognia, inni wybuchu, a jeszcze inni, a tych było najmniej mieli różdżki naładowane zielonymi iskrami i celowali w przechodniów, którzy po trafieniu zielonym promieniem magii tracili ducha. Rozejrzałeś się dookoła. Wszystko było tak jak we śnie, tylko w wersji kolorowej i HD. Nagle zobaczyłeś czerwone, przesiąknięte krwią oczy. Był to byk, jego różdżka była załadowana zielonymi iskrami i wycelowana w Ciebie. Z czubka błysnął morderczy promień i dokładnie tak jak we śnie został on przerwany przez czarodzieja w stroju INCOGNITO kryształowym mieczem. Złapał Cię za rękę i teleportowaliście się. Ściągnął kapelusz, był to baran. Staliście za bramą jakiegoś pałacu.
- Nic Ci się nie stało?- zapytał Cię.
- Nie, chyba nie!- powiedziałeś niepewnie. Zielony promień wciąż świecił w twoich kocich oczach.
- Nazywam się Mateusz Barandalf Junior. Witaj w pałacu Północy, pałacu rycerzy Magionów.- odrzekł ciepło.- Jak się nazywasz.
- Kubulus...
- Przejdź się gdzieś, zaraz porozmawiamy.- rzekł i teleportował się
Gdzie idziesz?
Bot Botowski- kogut
W sumie to szedł normalną drużką, boczną- ale normalną. Gdy opuścił bazar ruszył w kierunku ratusza. Wszedł małymi drzwiczkami do budynku. Później długo szedł po schodach. Wreszcie znalazł się w mechanizmie zegara. Zauważyłeś Reksia wiszącego na sznurku nad kołami zębatymi, które zaraz go zgniotą. Wreszcie śledzona postać stanęła przy Sir Langorze. Zaczęli cicho rozmawiać, tak cicho, że nie udało wam się podsłuchać. Musisz zdecydować co robisz...
- Zaakceptowano kod! Otwieranie awaryjnych drzwi na 10 sekund. Wszystkich przebywających w pomieszczeniu proszę o jak najszybsze przejście przez przejście. Dziękuję za uwagę, komputer zaklęć systemu awaryjnego.- usłyszałeś żeński głos i otworzyły się stalowe drzwi. W trójkę przeszliście przez przejście, a ty trzymałeś bańkę z kluczem w łapkach. Wyszliście podziemnymi zalanymi tunelami wyszliście z zamku. Po paru sekundach wynurzyliście się.
- Co was tak długo nie było?- zapytała Kati.
- Właśnie, martwiliśmy się!- zaraz dodał swoje 2 grosze Miłosz.
- Odkryliśmy podwodny zamek...- powiedział Kaspian
- ... spenetrowaliśmy jego korytarze...- dopowiedział John
- ... i znaleźliśmy skarb w nim ukryty!- dokończyłeś te długie zdanie i podniosłeś do góry klucz (Po wynurzeniu bańka rozeszła się, przez kontakt z powietrzem).
- A właśnie- Oddaj klucz!- od razu przypominając sobie o nim powiedział John mrużąc oczy.
- Nie! Przez pokusę jego posiadanie wpędziłeś nas w problemy!- odparłeś i schowałeś klucz do torby.
John sięgnął za różdżkę i wycelował ją w twoim kierunku, ale jeszcze zanim zdążył wypowiedzieć czar usłyszał:
- "Expilliarmuś"!- zaklęcie rzucone różdżką trzymaną w ręku przez Ciebie. Za to jego leżała na ziemi. Wszyscy podziwiali Cię za twoją zręczność, a John odszedł znad jeziora ze zezłoszczoną miną. Po zjedzeniu naleśnika od mamy i wysuszeniu futra wracaliście do domu. W pewnym momencie szedłeś już sam, wszyscy rozeszli się do siebie. Zegar na placu ratuszowym wybijał godzinę 12:00. Spokojnie patrzyłeś na tętniącą życiem ulicę, wokół Ciebie chodzili różni czarodzieje zajęci swoimi sprawami. Nagle usłyszałeś uderzenie uderzenie pioruna. Wszystko w koło zaczęło płonąć. Ulicami szli czarodzieje w kryształowych maskach, przez które nie było widać twarzy. Mieli w ręku różdżki naładowane różnymi zaklęciami. Jedni czarem ognia, inni wybuchu, a jeszcze inni, a tych było najmniej mieli różdżki naładowane zielonymi iskrami i celowali w przechodniów, którzy po trafieniu zielonym promieniem magii tracili ducha. Rozejrzałeś się dookoła. Wszystko było tak jak we śnie, tylko w wersji kolorowej i HD. Nagle zobaczyłeś czerwone, przesiąknięte krwią oczy. Był to byk, jego różdżka była załadowana zielonymi iskrami i wycelowana w Ciebie. Z czubka błysnął morderczy promień i dokładnie tak jak we śnie został on przerwany przez czarodzieja w stroju INCOGNITO kryształowym mieczem. Złapał Cię za rękę i teleportowaliście się. Ściągnął kapelusz, był to baran. Staliście za bramą jakiegoś pałacu.
- Nic Ci się nie stało?- zapytał Cię.
- Nie, chyba nie!- powiedziałeś niepewnie. Zielony promień wciąż świecił w twoich kocich oczach.
- Nazywam się Mateusz Barandalf Junior. Witaj w pałacu Północy, pałacu rycerzy Magionów.- odrzekł ciepło.- Jak się nazywasz.
- Kubulus...
- Przejdź się gdzieś, zaraz porozmawiamy.- rzekł i teleportował się
Gdzie idziesz?
- a) Zwiedzasz ogrody
b) Chodzisz po korytarzach pałacu
c) Oglądasz ogrody na wieżach
Bot Botowski- kogut
W sumie to szedł normalną drużką, boczną- ale normalną. Gdy opuścił bazar ruszył w kierunku ratusza. Wszedł małymi drzwiczkami do budynku. Później długo szedł po schodach. Wreszcie znalazł się w mechanizmie zegara. Zauważyłeś Reksia wiszącego na sznurku nad kołami zębatymi, które zaraz go zgniotą. Wreszcie śledzona postać stanęła przy Sir Langorze. Zaczęli cicho rozmawiać, tak cicho, że nie udało wam się podsłuchać. Musisz zdecydować co robisz...

- bot
- Komiksowy Artysta
- Posty: 1193
- Rejestracja: czw, 8 gru 2005, 18:55
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Polska Inteligencja:-∞ Szybkość:0
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
Bot strzelił budyniem w mechanizm aby go zablokować - po czym rozpoczął ostrzał budyniem zza jakiejś zasłony.AdamMag pisze:Bot Botowski- kogut
W sumie to szedł normalną drużką, boczną- ale normalną. Gdy opuścił bazar ruszył w kierunku ratusza. Wszedł małymi drzwiczkami do budynku. Później długo szedł po schodach. Wreszcie znalazł się w mechanizmie zegara. Zauważyłeś Reksia wiszącego na sznurku nad kołami zębatymi, które zaraz go zgniotą. Wreszcie śledzona postać stanęła przy Sir Langorze. Zaczęli cicho rozmawiać, tak cicho, że nie udało wam się podsłuchać. Musisz zdecydować co robisz...
- kubulus
- Bardzo Stary Norman
- Posty: 552
- Rejestracja: ndz, 11 kwie 2010, 13:44
- Lokalizacja: San Francisco, 1329 Prescott Street
- Kontakt:
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
Ogrody na wieżach na pewno są fascynujące!
Mist. To be mist. To miss. To be missed. To be...
- kalmar
- Bywalec Nory
- Posty: 97
- Rejestracja: ndz, 10 kwie 2011, 11:40
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
Wybieram Tak!
Zająłem 6 miejsce w tabeli roku 2011. Problem w tym, że od końca!
- Z. Art
- Żaba
- Posty: 1643
- Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: student
- Kontakt:
Re: RPG rodem z Krainy Czarów!
Odwracam jego uwagę i każę Reksiowi przegryźć mi więzy.
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.


