Kubulus- kot
Czytałeś długo, aż wreszcie ze zmęczenia zacisnąłeś powieki i zasnąłeś. Przez chwilę czułeś się lekko, aż po chwili zostałeś brutalnie wszczepiony do czarno-białej rzeczywistości. Stałeś do placu ratuszowym, zegar wybijał godzinę 12:00. Spokojnie patrzyłeś na tętniącą życiem ulicę, wokół Ciebie chodzili różni czarodzieje zajęci swoimi sprawami. Gdyby nie ten czarno-biały kolor, który obejmował wszystko w około można by powiedzieć, że to taki codzienny Magix. Nagle usłyszałeś uderzenie uderzenie pioruna. Wszystko w koło zaczęło płonąć. Ulicami szli czarodzieje w kryształowych maskach, przez które nie było widać twarzy. Mieli w ręku różdżki naładowane różnymi zaklęciami. Jedni czarem ognia, inni wybuchu, a jeszcze inni, a tych było najmniej mieli różdżki naładowane zielonymi iskrami i celowali w przechodniów, którzy po trafieniu zielonym promieniem magii tracili ducha. Nagle zobaczyłeś samego siebie, przestraszonego. Jeden z tych czarodziei śmiejąc się szyderczo wycelował w ciebie różdżkę załadowaną czarem śmierci. Chciałeś coś zrobić, ale zauważyłeś, że jesteś przezroczysty i nic nie możesz zrobić w otaczającym Cię świecie. Nagle zobaczyłeś innego czarodzieja, w stroju INCOGNITO. Rzucił się w twoim kierunku i kiedy promień miał Cię trafić wyciągną szmaragdowy miecz i odbił go. Zniszczył kawałek elewacji, ale nie było się czym martwić. Pochwycił Cię za rękę i teleportował Cię z miasta. Po ujrzeniu całej sceny zostałeś brutalnie wyrwany z tego świata. Obudziłeś się spocony i przestraszony. Mama stała przy twoim łóżku, była w piżamie. Jedynym źródłem światła był czubek jej różdżki.
-
Co się stało?- zapytałeś mamy
-
Krzyczałeś Kubulusiu.- odpowiedziała Ci.
-
To musiał być zły sen.- pomyślałeś sobie.
-
Przyniosłam Ci szklankę wody. Dobranoc- powiedziała mama i wskazała na naczynko stojące na nocnym stoliku. Wypiłeś ją i znów poszedłeś spać. Później nic wartego uwagi Ci się nie śniło, bo gdy wstałeś, to już nie pamiętałeś co. Dotknąłeś Kryształowej kuli, aby przegrać na nią sen. Gdy już to zrobiłeś, zszedłeś na dół. W kuchni mama smażyła naleśniki, a tata szykował się do wyjścia do pracy. Zjadłeś naleśników i
zacząłeś się zastanawiać co dziś porobić. Była sobota.
- a) Wyjdę do kolegów
b) Pójdę do Wielkiej Biblioteki Uniwersyteckiej w Magixsie
c) [sam zaproponuj]
Donat Wespsiey- słoń
Gdyby nie to, że delikatnie się odchyliłeś trafiła by Cię snem. Czar trafił za to Reksia, przez co na moment zasnął i dywan zaczął się opuszczać. Na szczęście zaraz się obudził.
Statystyka- Trzecia gęś pisze:Poziom many: 0 ||||||||||
Poziom życia: 9 ||||||||||
Donat Wespsiey vs Gęsi apokalipsy x2 Runda 1__________________________________
Poziom many: 14
||||||||||
Poziom życia: 11
||||||||||
Poziom życia Reksia: 11
||||||||||
ZAKLĘCIA:
- Atak: Budyń (-8% many 9% obrażeń)
- Atak: Sen (-13% many 11% obrażeń)
- Obrona: Budyń (-13% many)
- Zaklęcie: Odnowa many (+8% many)
Twój ruch! Wybierz czar atakujący i czar obronny, lub odnów manę.[/quote]
Bot Botowski- kogut
Dróżka się rozwidliła. Teraz ma trzy rozgałęzienia.
W którą stronę pójdziesz?
- a) W lewo
b) W prawo
c) Prosto
d) Zawrócisz