Reksio i Kretes : Dziwny ten świat

Obrazek
Tutaj możemy publikować swoją twórczość , pisać wierszyki i bawić się w różne zabawy literackie

Co wolisz?

Czas głosowania minął śr, 18 sie 2010, 16:27

Czytać więcej rozdziałów, ale krótkich.
2
25%
Czytać mniej rozdziałów, ale długich.
0
Brak głosów
Czytać więcej rozdziałów, ale długich.
2
25%
Obojętne mi to.
4
50%
 
Liczba głosów: 8

Awatar użytkownika
Luk
Lider Podziemia
Posty: 1340
Rejestracja: ndz, 18 sty 2009, 12:44
Lokalizacja: I tak nie wiesz gdzie to jest

Re: Reksio i Kretes : Dziwny ten świat

Post autor: Luk »

Po ok. 5 miesiącach przerwy, moje opowiadania powraca! Czas na rozdział który raczej górnych lotów nie jest, bo jeszcze dobrze się nie rozkręciłem. Pierwsze trzy akapity były pisane jeszcze przed moim odejściem.

Rozdział V - Kolejne śledztwo część 2
- Gdzie jest Indis do kreta ciężkiego? - mówił kret, który przed drzwiami oddziału badań czasowych.
W tym momencie na korytarzu pojawił się Reksio.
- Dzień dobry przysłał mnie Indis.
- Aha, a więc ty będziesz naszym królikiem doświadczalnym, tak? Dobra, wchodź do sali, tam ci wszystko wyjaśnimy.
Psa nie trzeba było prosić dwa razy. Wszedł do przeogromnej sali, było tam mnóstwo komputerów, każdy obsługiwał coś innego, były wszelakie urządzenia, maszyny, półki na których były probówki z wszelakimi substancjami. Raj dla naukowca!
- Może zacznijmy od tego, że nazywam się Kreto i jestem tutaj szefem. Zajmuje się badaniami czasowymi, podobnie jak wszyscy w tej sali. Może nie będę tyle gadał, a przejdę do sedna i dlaczego Indis cię tu przysłał. Chodzi o Bitwę o Ziemię. Pewnie ci ten matoł pokazywał zdjęcia, gdzie był szary punkcik przy dziurze. Nie wiemy co to było, a więc zapakujesz się w specjalny statek kosmiczny i cofniemy cię w czasie do Bitwy o Ziemię. Zbadasz co to było i wrócisz. Wsiadaj do statku, sterujesz nim za pomocą strzałek, tfu … co ja gadam, to nie gra komputerowa! Sterowanie jest takie jak w każdym innym statku, przy każdym przycisku są objaśnienia. Możesz podlatywać do czarnej dziury ile chcesz, czas jest zatrzymany w momencie wykonania zdjęcia. Tylko pamiętaj, musisz się streszczać, tylko na 30 minut możemy zatrzymać czas.
Reksio podekscytowany wszedł do statku. Było w nim rzeczywiście mnóstwo przycisków, rozmieszczonych na ogromnej klawiaturze. Było tam trochę ciasno, ale jedna osoba spokojnie się mieściła. Na środku stał wygodny fotel, a przed nim rozciągał się potężny ekran. Pies zasiadł w fotelu i chwycił stery, a następnie wcisnął przycisk, którym zamykało się drzwi. Po chwili na ekranie pojawił się Kreto.
- Pamiętaj masz 30 minut na zbadanie tego wszystkiego. W statku jest mnóstwo urządzeń. Aparat, mechaniczne ramiona, palnik i inne. Jesteś gotowy?
- Tak!
- Zatem ruszaj!
Statek został odpalony i Reksio zniknął.
***
W końcu pies dotarł miesiąc do tyłu, do Bitwy o Ziemię. Wskoczył w środek walki. Wszystko stało. Po za jednym – dziurą czasoprzestrzenną! Nasz bohater złapał się za głowę.
- Przecież dziury czasoprzestrzennej nie da się zatrzymać! Jaki ja głupi … statki zostaną wciągnięte, przecież to jest zatrzymane nie ma jak się bronić! To może całkowicie zmienić bieg historii!
Reksio zdenerwował się i chciał wcisnąć przycisk cofnięcia się w czasie, ale wcisnął inny. Czas ruszył ponownie, a pies chyba utknął w tym czasie! W tym momencie w statek z przyszłości uderzył spory kawałek kosmicznego złomu.
- Awaria! Awaria! – darł się komputer w statku. – Systemy czasoprzestrzenne nie działają!
- Nieeee! Jak ja przeniosę się z powrotem do moich czasów. Muszę lądować na Ziemi, może coś da się zrobić!
Niestety nie dało się. Statek został trafiony przez przypadkowe lasery i wybuchnął.
------
Co z Reksiem?
Czy Kreto zorientuje się że coś jest nie tak?
Co robili w międzyczasie Kretes i Koguty?
Tego dowiecie się z rozdziału VI!
Awatar użytkownika
Luk
Lider Podziemia
Posty: 1340
Rejestracja: ndz, 18 sty 2009, 12:44
Lokalizacja: I tak nie wiesz gdzie to jest

Re: Reksio i Kretes : Dziwny ten świat

Post autor: Luk »

Przepraszam za double post, ale widać że nikomu się nie chce komentować. A poprzednie opowiadania zbierały tyle komentarzy. Ech.

Rozdział VI – Podróż w czasie
W momencie wybuchu sympatyczny pies myślał, że to już koniec jego życia. Na szczęście źle myślał. Uratował go statek, który wybuchł. Przez specjalne systemy czasoprzestrzenne, których wybuch mógł oznaczać tylko jedno!
Reksio miał twarz schowaną w dłoniach. Myślał, że idzie sobie do nieba. Pies jednak czuł się w miarę normalnie, po za obolałą prawą łapą. Odkrył twarz i jego oczom pokazało się coś dziwnego!
- Ja … jakim cu … cudem. Brrr! Jakim cudem się tu znalazłem! Przecież to średniowiecze!
Oczy go nie mogły mylić. Wszystkie budynki dookoła były jak ze średniowiecza. Wszyscy ludzie też chodzili ubrani jak w średniowieczu. To po prostu musiało być średniowiecze!
- Ale jak ja się tu znalazłem? Jak?
- Reksiu, pozwól że ci wszystko wyjaśnię. Przez wybuch uszkodzonych systemów czasoprzestrzennych zostałeś przeniesiony w czasie. – mówił narrator.
- I jak się stąd wydostanę?
- Na pewno jest jakiś sposób. Tylko nie wiemy jaki.
***
Gdy Reksio i narrator zastanawiali się nad tym co dalej, na podwórku toczyło się spokojne życie. Kogut majstrował w swoim warsztacie i naprawiał powyginane łopaty, kilofy i inne rzeczy. Kornelek siedział w szopie i rozmyślał co można robić. Molly i Kari-Mata wspólnie gotowały obiad, a Kretes zaniepokojony chodził po okolicy.
- Coś jest nie tak. Przecież Reksio nie siedziałby tak długo na tym Kuranie, bo ile może trwać badanie, jednej durnej skały? Znowu coś się stało, znowu ma jakieś przygody. Ech, muszę mu pomóc!
Kret poszedł do warsztatu Kogutów. Warsztatu, który był zasypany masą łopat, kilofów czy innych tego typu narzędzi.
- Ło matku, co tu się stało? To już apokalipsa?
- Nie, muszę naprawić te wszystkie narzędzia, co Reksio je powyginał, sąsiedzi przynieśli też trochę ich przy okazji. – powiedział Kogut Wynalazca.
- To jest według ciebie trochę? Dobra, chodzi mi o to, że potrzebny mi jest ten wasz statek. Możecie mi dać klucze od garażu i kluczyki od niego?
- Nie ma mowy! Zepsujesz i będę znowu miał zajęcie!
- Kto tu jest komandorem, ja się pytam? Ja! Nie zepsuję tego waszego statku!
- Tak, jasne. Ciekawy jestem po co ci on.
- Martwię się o Reksia i …
- No, skoro chodzi o Reksia to już sobie weź ten statek. Masz klucze. – I rzucił Kretesowi pęk kluczy.
***
Dzielny pies rozglądał się po okolicy. Był w jakimś większym mieście i chodził po rynku, który był oblężony przez kupców. Nasz bohater czuł się nieswojo, było tu głośno i tłoczno. Reksio postanowił podejść do jednego ze straganów.
- Witam, gdzie się dokładnie znajdujemy?
- Jak to gdzie? Na rynku!
- Ale w jakim mieście?
- W mieście? No przecież, że w Krakowie, co pan taki nierozumny!
- Nie wiem. Co ma pan w sprzedaży?
- Eliksiry wszelkiej maści! – zaczął się wydzierać kupiec. – Odstraszają czarownice i mają magiczne właściwości!
- A ten? – Reksio chwycił zieloną butelkę z czerwoną substancją z fioletowymi bąbelkami. Wydawało mu się, że gdzieś go wcześniej widział.
- Po prostu odstrasza czarownice!
- Dziękuję, jednak nie jestem zainteresowany.
Pies odszedł i zaczął się zastanawiać. Ta substancja była mu skądś znajoma. Próbował sięgnąć pamięcią wstecz, ale nie umiał. W końcu to nie było wstecz tylko naprzód. Siedział i martwił się, martwił się o swoich przyjaciół i o cały wszechświat.
------------
Co Kretes zrobił na Kuranie?
Czy Reksiowi przypomni się, gdzie widział substancję?
A może narrator na to wpadnie?
Jeśli chcecie poznać odpowiedź na te pytania, to czytajcie rozdział VII.
Awatar użytkownika
Rdusiu25
Bardzo Stary Norman
Posty: 578
Rejestracja: śr, 16 mar 2011, 14:45
Lokalizacja: W szafie

Re: Reksio i Kretes : Dziwny ten świat

Post autor: Rdusiu25 »

10/10.No wreszcie super opowiadanie.
Awatar użytkownika
Kacper98
Forumowy Artysta
Posty: 1778
Rejestracja: pn, 15 lut 2010, 19:53
Naklejki: 6
Lokalizacja: Druga strona lustra

Re: Reksio i Kretes : Dziwny ten świat

Post autor: Kacper98 »

Powiem szczerze , że pomysł z średniowieczem mi się jakoś nie podoba. Jednak wierzę że zrobisz z tego świetne opowiadanie jak poprzednie. Więc tak...błędów raczej nie ma akcja również dobra. Czekam aż opowiadanie się rozkręci bo (teraz) się rozkręca. Ocena to 8,5/10. :)
Tym kolorem oczyszczam forum ze spamu.
:(
Awatar użytkownika
Luk
Lider Podziemia
Posty: 1340
Rejestracja: ndz, 18 sty 2009, 12:44
Lokalizacja: I tak nie wiesz gdzie to jest

Re: Reksio i Kretes : Dziwny ten świat

Post autor: Luk »

Kacper, o średniowiecze się nie martw, mam świetny pomysł co do niego, ale to w następnym rozdziale.

Rozdział VII – Problem kreta
Kretes doleciał do Kurana i pamiętał, że Reksio poszedł do laboratoriów w dzielnicy wojskowej. Udał się tam, ale nie wiedział co dokładnie robić. Spytał więc recepcjonistki.
- Witam, gdzie tutaj są badane takie dziwne skały, no takie kosmiczne, magiczne.
- Sala nr 10.
- Dobrze dziękuję.
Kret poszedł do sali nr 10 i wszedł do niej.
- Yyy, dzień dobry, widzieliście tu może psa, takiego z brązową łatą, Reksio się nazywał.
- Tak, był tutaj jakieś dwie godziny temu.
- Jestem jego przyjacielem, gdzie się udał?
- Do sali nr 17, miał tam sprawę. A skoro jest pan jego przyjacielem, niech pan odbierze jego wyniki badań skały.
- No dobrze.
Kretes nie zważał uwagi na wyniki badań. Teraz gdy nie było Reksia, miał je w głębokim poważaniu. W sali nr 17 udzielono mu informacji, że jego przyjaciel poszedł do oddziału badań czasowych. Zdenerwowany kret postanowił i tam się udać. Drzwi jednak były zamknięte. Mieszkaniec nory zaczął walić pięściami w drzwi i drzeć się.
- Otwórzcie! Oddajcie mi Reksia!
- Nie. – dało się usłyszeć głos zza drzwi.
- Nie? Nie? A ja … - Kretes zaczął się rozklejać. – a ja myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi! W takim razie, jakem komandor Kretes wypowiadam wam …
- Stój pan! Niestety, ale odbywają się eksperymenty i nikt tu nie wejdzie!
- Naprawdę! – smutek przerodził się w złość. – Ja tam wejdę i uwolnię mojego przyjaciela Reksia!
- Pan źle zrozumiał!
Ale było już za późno i Kretes wziął rozpęd, a następnie silnie uderzył barkiem w drzwi. Powtórzył to jeszcze raz i drzwi wypadły z zawiasów.
- I naprawdę nie wejdę! Proszę pana, trzeba nowe drzwi kupić! A teraz oddaj mi mojego przyjaciela Reksia!
- Nie mogę. Niestety nie mogę.
- Jak to nie możesz?
- No, bo … - naukowiec posmutniał. – Bo maszyna się zepsuła i on chyba utknął jakiś miesiąc do tyłu.
- Hę? Utknął!? Wy, kretony jedne, wy krety … - zdenerwował się Kretes.
- Tylko bez takich odzywek, panie! Tylko bez takich!
- Czemu!? Musiałeś mi to ocenzurować, jakiś inny narrator jest chyba, bo stary pewnie wylądował z Reksiem, w jakimś średniowieczu, znaleźli jakąś znajomą substancję, byli na rynku w Krakowie i co jeszcze? Może frytki do tego!
Kretes nie zdawał sobie sprawy, że właśnie powiedział dokładnie co się dzieje. Może po za frytkami, bo ich w tamtych czasach nie było.
- Niech pan się nie denerwuję.
- Jak mam się nie denerwować!
- Mam pewien …
- Uwaga! – wydarł się Kretes i zaciągnął naukowca pod biurko, chowając się pod nim. W tym czasie sufit budynku momentalnie runął na ziemię.
- U-u-uratowałeś mi życie.
- Nie ma czasu na podziękowania. Chyba ten statek nad naszymi ryjkami nie jest przyjacielem.
------------------------------------
Co to za statek?
Jaki był cel tego ataku?
Czy Reksio sobie coś przypomni?
O tym w rodziale VIII!
Awatar użytkownika
Kacper98
Forumowy Artysta
Posty: 1778
Rejestracja: pn, 15 lut 2010, 19:53
Naklejki: 6
Lokalizacja: Druga strona lustra

Re: Reksio i Kretes : Dziwny ten świat

Post autor: Kacper98 »

No, no koniec tego rozdziału mocno mnie zaciekawił. Błędów raczej nie ma. Ocena zostaje 8,5/10
Tym kolorem oczyszczam forum ze spamu.
:(
Awatar użytkownika
Luk
Lider Podziemia
Posty: 1340
Rejestracja: ndz, 18 sty 2009, 12:44
Lokalizacja: I tak nie wiesz gdzie to jest

Re: Reksio i Kretes : Dziwny ten świat

Post autor: Luk »

Rozdział VIII – Reksio ma problem
Pies właśnie siedział w środku gwarnego miasta Krakowa. Tłumy przewijały się przez rynek. Było bardzo słonecznie, upał. W jego normalnych czasach, był maj, a tutaj? Na pewno nie maj, za gorąco. Zapewne środek lata .
- Nie wiem co robić. To zbyt zacofane czasy, żeby cokolwiek zrobić z czasem. Chyba tu utknąłem.
- A lej czasowy? – zaproponował komentator.
- Ale potrzebny jest wehikuł, a sofa potrzebna do niego zostanie wynaleziona, za kilkaset lat. Tyle czekać nie będziemy.
- A może Mu?
- Mu? Może i Mu? Ale czy było zbudowane już teraz? Czy już było?
- Zapewne tak. W końcu to nie byli Średniowieczni Kretoni, tylko Starożytni Kretoni! To wszystko musiało powstać już dosyć dawno.
- Ale żeby dostać się do Mu … potrzebna jest odpowiednia technologia.
- A może jeszcze nie zostało zalane?
- Całkiem możliwe. Ale żeby się tam dostać … potrzebny jest jakiś statek. A jesteśmy w Krakowie!
- Zatem przenieśmy się … do Gdańska! Port już tam chyba powstał.
- Ale jak się dostać?
- Może na koniu? Jest tu przecież targ, można go kupić.
- Nie mam pieniędzy.
I to już chyba był koniec rozmyślań. Na piechotę iść nie było sensu. Reksio zaczął chodzić w kółko i rozmyślać. Nagle jednak potknął się. Potknął się o sakiewkę z pieniędzmi!
- Chyba mam szczęście. – stwierdził nasz bohater i czym prędzej poszedł kupić konia. Pieniędzy starczyło na najlepszego rumaka w okolicy. Pies ruszył w drogę.
***
Minęło sporo czasu. Wiele dni. Reksio wciąż jechał na rumaku w stronę Gdańska. Zaczynało brakować pieniędzy. Wiedział, że jest niedaleko. Ten dzień miał być jak każdy inny w tej historii jechania do celu. Ale był inny. Koń Reksia był już wyczerpany. Musieli zatrzymać się w lesie. Nasz bohater postanowił, że dzisiaj odpoczną … że dzisiaj dadzą sobie spokój. Pies opatrzył konia i poszedł w głąb lasu, zbierać jedzenie. Ślinka mu ciekła na myśl o pysznych owocach leśnych, czy grzybkach. Po jakieś godzinie powrócił do obozowiska. Nic nie zostało. Kompletnie nic. Wszystko zniknęło. Koń, namiot, prowiant, pieniądze. Wszystko.
- Zostałem obrabowany! – powiedział Reksio i zdenerwował się. – I co ja teraz zrobię? Co ja zrobię? Chyba już zostanę tutaj do końca swoich dni. Na piechotę, nie ma sensu iść.
- Może w okolicy jest jakieś miasto.
- Może i jest. Muszę tam iść.
Pies wstał i zaczął przedzierać się przez gęsty las. Widział niewielką wioskę. Bardzo małą, ale było w niej mnóstwo ludzi. Prawdopodobnie byli odziani w zbroje i mieli miecze. ‘’Pewnie rycerze, a w okolicy jest jakiś zamek’’ – pomyślał nasz bohater. W końcu przedarł się przez las i stanął przy tabliczce z napisem ‘’Witamy!’’. Przed nim była ta mała wioska. Postanowił iść dalej. Wystarczyło parę minut, żeby Reksio stanął w środku ogromnego zamieszania. Wokół niego stało mnóstwo rycerzy, którzy byli odziani w zbroje, mieli przy sobie długie miecze, a także tarcze z polskim herbem. Wiele z nich było także na koniach. Pies czuł się nieswojo. Nie wiedział, co powiedzieć, żeby nie zwrócić na siebie większej uwagi. Obrócił się i zauważył, że stoi za nim, jakiś rycerz, ale ten różnił się od innych. Miał inny ubiór, a także trzymał chorągiew.
- Któż jesteś? Czemuś ty nieubrany do walki?
- Jakiej walki?
- Jak to jakiej? – rycerz wyciągnął miecz. – Już jutro nareszcie nastanie pokój, gdyż wygramy … w Bitwie pod Grunwaldem!
--------------------
Czemu skaczę z miejsca na miejsce?
Co z Kretesem?
Co pies zrobi?
O tym wkrótce.
Awatar użytkownika
Z. Art
Żaba
Posty: 1643
Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
Naklejki: 5
Lokalizacja: student
Kontakt:

Re: Reksio i Kretes : Dziwny ten świat

Post autor: Z. Art »

Lubię Bitwę pod Grunwaldem. Jak znam życie, to będzie tam Krettingen i król Japsiełła... Błędów raczej nie widziałem, a więc oceniam 9/10. Nic nie jest doskonałe.
Tylko to:
Nagle jednak potknął się. Potknął się o sakiewkę z pieniędzmi!
Trochę mi dziwnie brzmiało. Nie wiem, dlaczego.
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!


Mistrz i Małgorzata
<3

Moderuję na pąsowo bo mogę.
Awatar użytkownika
Kacper98
Forumowy Artysta
Posty: 1778
Rejestracja: pn, 15 lut 2010, 19:53
Naklejki: 6
Lokalizacja: Druga strona lustra

Re: Reksio i Kretes : Dziwny ten świat

Post autor: Kacper98 »

Ech...myślałem że poruszysz sprawę na Kuranie ! :evil: Fajnie że poruszyłeś wątek z Mu....nie wiem czemu ale myślę że ten wątek będzie najlepszy. Błędów raczej nie ma. Według mnie troszeczkę szybka akcja. Postawię jak na razie 8,5/10.
Tym kolorem oczyszczam forum ze spamu.
:(
Awatar użytkownika
Czarnoksieznik
Mistrz Administracyjnej Magii
Posty: 1751
Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
Naklejki: 17
Lokalizacja: z Angmaru

Re: Reksio i Kretes : Dziwny ten świat

Post autor: Czarnoksieznik »

Bardzo ciekawe, 7,5/10. Ale jedno zastrzeżenie: przecież Amon Kretes, żyjący nie w średniowieczu, lecz jeszcze w statożytności, odnalazł wejście do Mu, kiedy było już zalane! Więc nadzieje narratora, że jeszcze nie zatopiono Mu, są bezsensowne!
Obrazek
Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
ODPOWIEDZ