- Już nie oglądaj się za siebie,
Teraz już nikt nie jest w potrzebie,
Wybierz swą własną drogę, śmiało,
Co innego się będzie działo,
Tylko twój wybór decyduje,
Każda droga inaczej smakuje,
Wybierz, nie stój tak bezczynnie,
Teraz wyraź swój wybór płynnie,
Czeka na ciebie Błękitna droga.
- Halo!
- Szybko, pakuj się i za godzinę przy kawia...
-Co się stało? Teraz nie mogę, czytam gazetę.
- Oni już o tobie wiedzą! wygadałem się.
- Ty kretonie... Jak mogłeś?!
- Zmusili mnie, ja też muszę uciekać. A poza tym ty też byś mnie wydał.
- To już przechodzi krecie pojęcie... Ja bym cię wydał?
- Kawiarnia Limek za godzinę.
- Co ty w ogóle sobie... - Kretes przerwał. A właściwie przerwał mu sygnał telefonu. Wsłuchiwał się w niego dobre 3 minuty, a potem dokończył - Wyobrażasz! - Ale powiedział to mało przekonująco, powtórzył - Wyobrażasz! - Tym razem odpowiednim tonem, i odłożył słuchawkę telefonu.
Kretes przeszedł do salonu i z poważnym głosem zwróci się do Molly:
- Droga moja Molly... - Zaczął pięknie - Szybko, pakuj nas, musimy się wyprowadzić! - Dodał, ale już nie tak pięknie jak zaczął.
- Weź się do sprzątania. - Powiedziała Molly wpatrując się w ekran telewizora. Najwyraźniej nie dotarły do niej słowa Kretesa. Ale te słowa pewnie wirowały po pięknym ale ciemnym salonie, gdyż gdy Kretes "wyłączył" telewizor to te słowa do niej dotarł.
Bardzo ciekawy jest sposób w jaki mąż Molly- Kretes - "wyłączył" telewizor. Otóż był on (Kretes, a nie telewizor) tak zdenerwowany, że aż z tego zdenerwowania użył metody wyłączania telewizora, której jeszcze nie próbował. Była to bardzo oryginalna metoda. Mianowicie, roztrzaskał ekran z kopniaka - troszkę się przy tym kalecząc.
- Poniosło mnie - Stwierdził.
- Jak mogłeś!? Dan Ciapro miał pocałować Tenittę. Już od 24 odcinków... - Rozkręciła się Molly - bardzo lubiła ten serial.
- Mamy godzinę czasu na wyprowadzenie się, później ci to wytłumaczę. Molly, nie ma czasu na gadanie.
- Musimy ratować wszechświat przed zagładą? - Spytała ironicznie Molly.
Kretes nic nie odpowiedział. Molly zabrała się do pakowania, przy okazji sprzątała dom - przed wyprowadzką. Kretes chciał się chwilę namyślić i wchodził do różnych pokoi, ale do którego pokoju wszedł - do tego samego pokoju po minucie wpadała Molly i wyganiała go stamtąd, mówiła do tego by sam wziął się do roboty. I wziął się. Nerwowo przerzucał z miejsca na miejsce książki kucharskie, których miał w swym domu, a raczej norze, bardzo wiele.