Wprowadzili ich do okrągłej komnaty. Na środku stał gigantyczny fotel, na którym zmieściłaby się cała siódemka (z Krzysiem). Jednak siedział tam tylko Nostradamus.
- Od dzisiaj... mówcie mi Vanrak - powiedział Zły
- Dobra. A teraz gadaj szybciej o tej karze, bo mi się spieszy - warknął Krzyś
- A gdzież to Ci się spieszy, hę? Do celi? Zapewniam Cię, że więcej tam nie wrócisz.
- A skąd wiesz?
- Mimo, że mam ksywkę Vanrak, to ciągle jestem Nostradamus, który umie przewidywać przyszłość.
- Ale dlaczego nie wrócę?
- Bo...
Nie dokończył, gdyż jeden z żołnierzy krzyknął:
- Panie! Maszyna gotowa.
- Nie będzie mi potrzebna. No więc, jeśli chodzi o karę to... egzekucja? Była! Tortury? Były! Nie mam pojęcia jaką wymyślić karę! - myślał gorączkowo Vanrak
- Tylko spróbuj zesłać nas do innego świata! - ryknął Kretes
- ZAMKNIJ SIĘ! Poddałeś mi dobry pomysł. Ześlę was do świata, gdzie zostaniecie rozszarpani! Cudownie. Do celi! WSZYSCY oprócz Krzysia. - rozkazał Vanrak
Żołnierze zaprowadzili ich do celi. Kretes zaczął się martwić:
- Co oni zrobią Krzysiowi? Boję się.
- Wszystko będzie dobrze, mój Kretesku. Rafi nie pozwoli, aby coś mu się stało. - pocieszała go Molly
- Nie wiem, czy zauważyłaś, ale ten rozdział nazywa się "Tragedia w Świecie Zła", a nie radość. A ten Rafi to jest bezlitosny i wiem, że potrafi zrobić wszystko. - narzekał Kretes
TYMCZASEM U KRZYSIA I VANRAKA:
- Dlaczego? Bo zginiesz. Zachorujesz i umrzesz. - szepnął cicho Vanrak
- Nie. NIE! NIEEEE! - krzyknął i upadł na ziemię słaby.
- Tracisz siły. Niedługo będziesz moją pierwszą ofiarą. - powiedział Zły
Miał rację. Krzyś resztę życia spędził w komnacie Vanraka. Po 3 dniach zmarł.
- Krzyś? Zmarł? NIE! Muszę go zobaczyć to mój brat! - krzyczał Kretes
- Dobra, ale tylko ty! - odpowiedział żołnierz
- To był nasz przyjaciel. My też chcemy! MY TEŻ CHCEMY! - krzyczała chórem reszta
- Dobra, dobra. - zgodził się wartownik i wypuścił ich z celi.
Kretes pobiegł pędem do okrągłej komnaty. Za nim Reksio. A później Koguty, Kari Mata i Molly. Krzyś leżał na środku pokoju, w miejscu gdzie stał fotel.
- Krzyś! Nie. NIE! - rozpaczał Kretes
- Mój czas dobiegł końca. Te 15 lat tu spędzone minęło jak sen złoty, pozostawiając śmierć na moim sercu. Przykro mi, że to zobaczyłeś. Podaj mi kartkę to Ci coś napiszę ostatkiem sił. - poprosił Krzyś
Kretes podał mu kartkę i ołówek, które zawsze nosił w kieszeni. Krzyś naskrobał coś i podał Kretesowi świstek.
- Otwórz go w celi i przeczytaj na głos. Zegnaj, Reksiu, Kari Mato, Molly, Kornelku, Kogucie W i żegnaj Kretesie. - powiedział Krzyś
To były jego ostatnie słowa. Zamknął oczy i uśmiechnął się. W tej pozycji zastygł.
- KRZYSIU! NIEEEEE! - ryknął Kretes
- Cicho! Do celi! - wrzasnął żołnierz
Kretes łkając puścił się biegiem do celi. Za nim reszta. Gdy już dotarli Reksio zapytał:
- Znasz dalszą część opowiadania Krzysia?
- Nie. Ale myślę, że on napisał coś dotyczącego tego w tym świstku. - odpowiedział Kretes i rozwinął kartkę.
Tam napisane było...
- O matku! To niemożliwe!!
CDN
Co było w świstku?
Czy Krzyś pozostawił wskazówkę co do Różdżki Przeznaczenia?
Czy Kretes dokończy ostatecznie opowieść?
Dlaczego nie kontynuujesz tego opowiadania?
A oto oceny za nie :
Ortografia 15/15pkt
Myśniki 15/15pkt
Ciekawość 15/15pkt
Ciekawość co będzie dalej 15/15pkt
Akcja 15/15pkt
Humor 15/15pkt
Interpunkcja 15/15pkt
Długość 15/15pkt
Ilość punktów : 120/120pkt
Ocena : MAX, czyli 12/12
Potępiam spam wszelkiego rodzaju!!!
Mam wrażenie, że ktoś mi posty usuwa!!!
Dawano, dawno temu, kiedy na forum nie znano jeszcze spamu... byłem love las!
Witam po paroletniej przerwie. Dziękuję za tak miłe oceny tego opowiadania. Sądzę, że jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli już jutro zacznę pisać dalej, zmieniając trochę treść. A tymczasem witam znowu i widzę, że pojawiło się dużo osób. W szczególności witam Maniaka Reksia, o ile ten jeszcze tu wchodzi i Kibica Reksia pod tym samym warunkiem.
Sorry za double-posta. Wszystko poszło po mojej myśli więc czas na rozdział 8 pt. Różdżka Przeznaczenia. Zapraszam.
Rozdział 8: Różdżka Przeznaczenia
Kretes rozejrzał się po celi. Byli tam wszyscy oprócz Krzysia. Zgodnie z jego zaleceniami zaczął czytać to co było na kartce.
- "Upozorowałem własną śmierć. Czekam na was tam gdzie zawsze. Krzyś."
- Tam gdzie zawsze? To gdzie? W celi? - zastanawiały się Koguty
- To zagadka. Popatrz! Z tyłu jest jakaś... wskazówka. - krzyknął Reksio
- "Znajdźcie Różdżkę Przeznaczenia. To wam pomoże w walce"
- I znowu nie powiedział GDZIE ona jest...- biadolił Kretes
Tak więc, czas było obmyślić plan ucieczki. Oto niektóre pomysły:
- No i wtedy rozwalimy drzwi, zabijemy strażników i zwiejemy.
- Nie, bez zabijania. Ukradniemy maszynę zmniejszającą i zwiewamy!
- Podczas zmian strażników uciekniemy!
Najlepszy okazał się pomysł 3 i teraz zaczęto myśleć nad detalami planu.
- Kretesie, dokończysz opowieść Krzysia? - zapytał Reksio
- Nie. - odrzekł Kretes
- Ok, to co z tym planem?
- Wyczaimy zmiany straży i kiedy strażnik nr 2 będzie szedł, uciekniemy drugim korytarzem i wyjdziemy tylnym wejściem. Dobre?
- Genialne - zachwyciła się Kari Mata - Idzie straż. Czas na próbę!
Jak powiedzieli, tak zrobili. Udało się. Bohaterowie nie posiadali się z radości.
- HURRA! ZWIELIŚMY! ŁUUUCHUUU! - okrzykom nie było końca.
- Teraz trzeba odnaleźć różdżkę. Reksiu, a to nie była ta z pierwszej części? - zapytał Kretes
- Możliwe. Nostradamus ukrył ją w Czarze Wody. - odpowiedział Reksio
- Czy tu nie za dużo zmian z innych książek? - zapytał Kogut W
- Nie... - zaprzeczył Kretes
- No to lecimy. A gdzie jest Czara? - zapytała Molly
- Nie mam pojęcia. - odparł Kornelek
CDN
Czy bohaterowie znajdą Czarę?
Czy za dużo tu przeróbek?
Czy Krzysiu naprawdę żyje?
Bohaterowie szli przez wielki las okalający Twierdzę Zła. Według przeczuć Kretesa, Czara powinna być gdzieś tutaj.
- Nostradamus lubi mieć wszystko pod kontrolą - skomentował kret
Niestety, las okazał się prawdziwym labiryntem. Co weszli na jedną drogę, to wracali do punktu wyjścia czyli twierdzy. W obawie przed strażnikami znów zapuszczali się w gęstwinę drzew i dochodzili do budynku. I tak w kółko. Aż w końcu Kretes nie wytrzymał:
- ILE MOŻNA TAK CHODZIĆ?!
- Cicho, Kretesie. Jeszcze nas usłyszą! - uciszyła go Molly
Przepowiednia sprawdziła się. Strażnicy usłyszeli krzyk kreta i ruszyli do lasu. Bohaterowie nie mieli żadnej broni, więc mogli tylko uciekać. Akurat w tej sytuacji było to najlepsze wyjście. Zaczęli biegać po lesie aż w końcu ochrona pogubiła się w lesie. Nagle Reksio wypatrzył coś świecącego. Przyjrzał się temu i stwierdził, że to Czara Wody.
- Tutaj! Czara Wody. Tam w drzewie. - krzyknął cicho Reksio
Niestety, Czara była pilnowana przez gigantycznego węża. Nie mogli podejść bliżej, bo wąż zrobiłby sobie z nich kolację. Postanowili zastosować chytry fortel przekupienia węża.
- Złapmy parę myszek i dajmy mu. - zaproponował Kretes
- Szczędzić niewinne stworzenia dla nas? - zapytała Kari Mata
- Tak. - odparł szorstko kret
- NIE! Wystarczy, że wąż ruszy się aby je złapać. A wtedy my cap! i zwijamy Czarę. - postanowiła Kari Mata
Tak więc, znaleźli parę myszek i puścili je obok węża. Nadchodziła noc, więc wąż był głodny. Puścił się pędem za gryzoniami, a Reksio złapał Czarę. Uciekli głębiej do lasu. Kogut wyjął z Czary różdżkę i pergamin na którym było napisane:
- "Jeśli znaleźliście Czarę, chodźcie do mnie. Ukrywam się w Trawgohu. Krzyś"
- No nie! Trawgoh to Hogwart od tyłu. ILE TU TYCH PRZERÓBEK? - zapytał znerwicowany Kretes
Lecz nikt go nie słuchał. Wszyscy ruszyli na północ.
CDN
Czy bohaterowie znajdą Trawgoh?
Czy Nostradamus zauważy ich zniknięcie?
Czy Kretes przestanie biadolić?